Wiosenne nowalijki – czy warto je jeść? Czy są bezpieczne dla dzieci i kobiet w ciąży?

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Zaktualizowano 
Pierwsze dostępne nowalijki to rzodkiewki Couleur/pixabay.com
Pierwsze rzodkiewki, ogórki i sałata kuszą swoim wyglądem, ale czy na pewno są zdrowe? Sprawdź, dlaczego budzą tyle kontrowersji i jak korzystać z ich dostępności w sposób najbezpieczniejszy dla zdrowia.

Wiosna to pora, w której warzywa jemy najchętniej. Spragnieni świeżej zieleniny chętnie kupujemy ogórki czy sałatę ze szklarni, często nie zastanawiając się nad tym, w jaki sposób zostały wyhodowane. Tymczasem o tej porze roku uprawa młodych roślin wymaga stosowania zwiększonych ilości nawozów sztucznych, których pozostałości są szkodliwe i łatwo przekształcają się w rakotwórcze związki. Czy warto je jeść czy lepiej poczekać na warzywa gruntowe?

Nowalijki – co to właściwie jest?

Nowalijki to pierwsze rodzime warzywa, ukazujące się po raz pierwszy w sezonie. Są dostępne pod koniec zimy (nawet już w lutym) oraz wczesną wiosną – do czasu, gdy nie pojawią się w wersji gruntowej. Zalicza się do nich m.in.:

  • rzodkiewki,
  • sałata,
  • ogórek,
  • szczypiorek,
  • cebula dymka,
  • natka pietruszki,
  • szpinak,
  • botwina
  • pomidory,
  • marchewka,
  • kalarepa,
  • papryka,
  • bakłażan.

Właściwe nowalijki, czyli pierwsze warzywa gruntowe, pojawiają się dopiero w maju-czerwcu. Z powodu mniej intensywnej uprawy są bezpieczniejsze do spożycia, zwłaszcza przez alergików, dzieci, kobiety w ciąży czy karmiące.

Chociaż nowalijki są atrakcyjną odmianą po zimowej kuchni, zwykle bardziej cieszą oko niż podniebienie – nie mają bowiem takiego zapachu i smaku, co warzywa w pełni sezonu. Warzywa ze szklarni i tak nierzadko mają lepsze walory niż te importowane z dalekich stron w stanie niedojrzałym i zwykle poddawane dojrzewaniu na miejscu.

Nowalijki cieszą oko, ale często brakuje im zapachu i smaku typowego dla warzyw gruntowych.
Nowalijki cieszą oko, ale często brakuje im zapachu i smaku typowego dla warzyw gruntowych. Anestiev/pixabay.com

Czy zatrucie nowalijkami jest możliwe?

Uprawa nowalijek w szklarniach wymaga intensywnego stosowania nawozów azotowych. Najwięcej pozostałości stosowanych związków jest obecne w zielonych częściach roślin, a więc m.in. w sałacie i szpinaku, a oprócz tego sporo wchłaniają korzeniśe i bulwy (m.in. rzodkiewka, kalarepka). Najmniej wchłaniają natomiast owoce, do których pod względem botanicznym należy m.in. pomidor, papryka czy bakłażan.

Dlaczego pozostałości nawozów azotowych są niekorzystne dla zdrowia? Ponieważ w warunkach beztlenowych, tj. w szczelnych opakowaniach foliowych z niegroźnych azotanów łatwo ulegają przekształceniu do azotynów. Tak zdarza się też podczas transportu warzyw przy podwyższonej temperaturze. Proces zachodzi też w układzie pokarmowym pod wpływem bakterii zawartych w ślinie i jelitach oraz kwasu solnego w żołądku.

Spożywanie azotanów z żywnością może mieć korzystne działanie na organizm, są m.in. prekursorami tlenku azotu, który rozszerza naczynia krwionośne i ułatwia lepsze dotlenienie tkanek. W nadmiarze związki te mogą jednak podrażniać błony śluzowe w przewodzie pokarmowym, zaburzając wchłanianie składników odżywczych w jelicie cienkim, i przekształcać się we wspomniane azotyny Te z kolej wchodzą w reakcję z aminokwasami, tworząc rakotwórcze nitrozaminy.

Same azotyny również są niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ utleniają żelaza zawarte w hemoglobinie w czerwonych krwinkach, przez co stają się niezdolne do przenoszenia tlenu. Choroba ta nosi nazwę methemoglobinemii, a jej skutkiem jest niedotlenienie organizmu, objawiające się bladym lub sinym kolorem skóry (sinica, inaczej cyjanoza), czemu w zależności od nasilenia niedotlenienia towarzyszy uczucie zmęczenia, płytki oddech, zamęt w głowie, napady padaczkowe, utrata przytomności, zaburzenia pracy serca, a nawet śmierć. Im mniejszy organizm (np. dziecka), tym toksyczna dawka azotynów jest niższa.

Zobacz, jak wpływają na organizm związki azotu zawarte w powietrzu:

Nowalijki – jak wybierać warzywa ze szklarni?

Wybierając nowalijki warto unikać tych warzyw, które wykazują oznaki nadmiernego stosowania sztucznych nawozów (m.in. są nienaturalnie wyrośnięte) – oraz tych niezbyt świeże, bo w nich procesy przemian azotanów mogą już być zaawansowane.

Najlepiej szukać okazów, które:

  • są niezbyt duże lub średniej wielkości,
  • są twarde i jędrne na całej powierzchni,
  • mają gładką skórkę,
  • nie ma na nich ciemnych plam i przybarwień,
  • nie mają śladów pleśni,
  • mają niepożółkłe liście (np. rzodkiewki)
  • mają zdrowe łodygi (np. sałaty), czyli nie są one ciemne lub zgniłe,
  • mają naturalny zapach (brak zapachu nowalijek wskazuje na to, że będą niesmaczne).
Młody szczypiorek ze szklarni gromadzi niemal tyle azotanów co sałata czy buraki, czyli nowalijki najbardziej zasobne w pozostałości sztucznych nawo
Młody szczypiorek ze szklarni gromadzi niemal tyle azotanów co sałata czy buraki, czyli nowalijki najbardziej zasobne w pozostałości sztucznych nawozów. Couleur/pixabay.com

Nowalijki dla dzieci i w ciąży – czy to dobry pomysł?

Chociaż jedzenie świeżych warzyw zapewnia niewątpliwe korzyści zdrowotne, nowalijki najlepiej zastąpić warzywami mrożonymi, kiełkami oraz produktami importowanymi zwłaszcza w przypadku dzieci i kobiet w ciąży.

W tych i innych przypadkach nowalijek najlepiej nie jeść w nadmiernych ilościach. Dobrze też poznać sposoby na ograniczenie spożycia pozostałości nawozów sztucznych:

  • zrezygnować z rzodkiewek i sałaty, które gromadzą najwięcej azotanów (poza nimi do rekordzistów należą rabarbar i buraki),
  • wybierać warzywa będące botanicznymi owocami zamiast liści czy korzeni,
  • kupować warzywa o skórce, którą można obrać (np. ogórki, kalarepa, marchew),
  • odrywać zewnętrzne liście sałaty czy kapusty i wycinać głąb,
  • odcinać zgrubiałe końce marchewki,
  • nie owijać warzyw szczelnie w folię, unikać tych już zamkniętych bez tlenu, jak np. ogórki,
  • wybierać produkty w upraw ekologicznych.
W przypadku dzieci i kobiet w ciąży zaleca się zastąpienie szklarniowych nowalijek kiełkami czy importowanymi warzywami ekologicznymi
W przypadku dzieci i kobiet w ciąży zaleca się zastąpienie szklarniowych nowalijek kiełkami czy importowanymi warzywami ekologicznymi _Alicja_/pixabay.com

Zobacz: kiedy żywność jest naprawdę ekologiczna – wyjaśnia Małgorzata Waszewska, Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3