Spis treści
Od stycznia nie jem słodyczy. Dlaczego radykalne postanowienia noworoczne rzadko się udają?
Dietetycy od lat zwracają uwagę, że noworoczne postanowienia oparte na surowych zakazach rzadko przynoszą długofalowe efekty. Zamiast całkowicie wykreślać słodycze z menu, znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem jest... ich stopniowe ograniczanie.

Dlaczego? Ponieważ zarówno ciało, jak i psychika źle reagują na nagłe skrajności. Organizm przyzwyczajony do regularnych porcji cukru często odpowiada na ich gwałtowne odstawienie spadkiem energii, rozdrażnieniem i nasilonym apetytem na słodkie. W efekcie zamiast trwałej zmiany pojawia się bunt, który szybko prowadzi do porzucenia obietnic.
Jak ograniczyć słodycze?
Ograniczanie słodyczy pozwala budować zdrowszą relację z jedzeniem. Zamiast zakazów pojawia się wybór: jem rzadziej, mniejsze porcje, lepszej jakości. Specjaliści od żywienia zwracają uwagę, że takie podejście sprzyja stabilizacji poziomu cukru we krwi, zmniejsza napady objadania się i uczy uważności – jedzenia z przyjemnością, a nie z poczucia winy.
Zamiast sięgać po słodycze bez kontroli, warto zwolnić i zmniejszyć porcję. Kilka kęsów zjedzonych w skupieniu, bez rozpraszaczy, potrafi dać większą satysfakcję niż cała tabliczka pochłonięta mimochodem. To dlatego, że mózg reaguje przede wszystkim na samą przyjemność smaku, a do jej odczucia wcale nie potrzeba dużych ilości.
Co zjeść, gdy czujemy ochotę na słodkie?
Gdy pojawia się ochota na coś słodkiego, warto w pierwszej kolejności sięgnąć po owoce. Naturalna słodycz często wystarcza, by zaspokoić zachciankę i przerwać „łańcuch” sięgania po kolejne ciastka czy batoniki.
Galaretki na bazie żelatyny także mogą być dobrą alternatywą dla ciężkich, wysokokalorycznych deserów, zwłaszcza jeśli są przygotowane bez dodatku cukru lub na słodzikach. Taka galaretka ma bardzo mało kalorii, jest lekka, objętościowa i może dawać poczucie „czegoś słodkiego” bez dużego obciążenia energetycznego. Z tego powodu dietetycy często dopuszczają ją jako deser przy redukcji masy ciała.









