Podawanie tych produktów małemu dziecku może zagrażać jego zdrowiu. Sprawdź czarną listę produktów i wyeliminuj je z diety

Agata Siemiaszko
Agata Siemiaszko
Niektóre produkty spożywcze zwiększają ryzyko rozwoju zatrucia pokarmowego u dzieci.
Niektóre produkty spożywcze zwiększają ryzyko rozwoju zatrucia pokarmowego u dzieci. Suzi Media Production/gettyimages
Udostępnij:
Prawidłowe żywienie dziecka od samego początku ma ogromny wpływ na jego rozwój psychiczny i fizyczny. Rodzice starają się rozszerzać dietę niemowlęcia w taki sposób, aby dostarczyć wszystkie niezbędne składniki do jego rozwoju. Jednak istnieją grupy produktów, których wczesne podanie naraża dziecko na silne zatrucie pokarmowe. O czym mowa? Sprawdź, czego lepiej nie podawać małemu dziecku.

Spis treści

Rozszerzanie diety dziecka a wpływ na jego zdrowie

Wprowadzanie nowych produktów do diety dziecka stanowi spore wyzwanie i może spędzać sen z powiek rodzica. W momencie zaprzestania wyłącznego karmienia dziecka piersią lub mlekiem modyfikowanym przychodzi czas na rozszerzenie diety.

Próby podawania nowych produktów dziecku można rozpocząć między 4. a 6. miesiącem życia. Nie zaleca się zbyt wczesnego rozszerzania diety, ponieważ może to wywołać biegunki lub alergie. Natomiast opóźnienie wprowadzania nowych produktów może grozić spadkiem odporności oraz spowolnieniem wzrostu.

Jak powinno się wprowadzać nowe produkty? Większość rodziców, zanim rozpocznie rozszerzanie diety, zagłębia się w informacje dotyczące produktów, od których najlepiej rozpocząć dokarmianie dziecka. Jednak nie wszyscy mają świadomość, że niektóre produkty nie powinny występować w diecie dziecka nawet do siódmego roku życia! Dlaczego?

Ze względu na jeszcze nie w pełni ukształtowany układ pokarmowy spożywanie niektórych produktów może zwiększyć ryzyko zatruć pokarmowych oraz wywołać wiele chorób. Według zaleceń ekspertów żywienia w diecie małego dziecka nie powinny znaleźć się między innymi miód, sery pleśniowe oraz grzyby. Jakich jeszcze produktów lepiej unikać w ich jadłospisie?

Spożywanie miodu może wywołać porażenie mięśni

Tego słodkiego dodatku nie powinno się podawać dziecku do ukończenia pierwszego roku życia. Warto wspomnieć, że niemowlęta nie powinny spożywać również wypieków oraz potraw z użyciem miodu. Dlaczego?

Naturalny miód może zawierać przetrwalniki bakterii Clostriduim botulinum, czyli jadu kiełbasianego. Bakterie te wytwarzają botulinę, czyli najsilniejszą znaną neurotoksynę, która zaburza prawidłową pracę układu nerwowego.

Spożycie miodu przez niemowlę może skutkować rozwojem botulizmu dziecięcego, czyli choroby objawiającej się drażliwością, zaparciami, ospałością oraz cichym płaczem. Nieleczone schorzenie może powodować porażenie mięśni kończyn oraz niewydolność oddechową.

Surowe i niedogotowane mięso zwiększa ryzyko zatrucia

Spożywanie surowego i niedogotowanego mięsa stwarza ogromne ryzyko zatrucia pokarmowego. Nie zaleca się wprowadzania do jadłospisu dziecka surowego mięsa pod postacią tatara lub carpacio nawet do ukończenia dwunastego roku życia. Dlaczego?

Surowe kawałki mięsa mogą być zakażone bakteriami, takimi jak Salmonella, Listeria monocytogenes oraz Escherichia coli. Warto dodać, że większość tych drobnoustrojów ginie podczas obróbki cieplnej, dzięki czemu nie stanowi już zagrożenia dla zdrowia.

Mimo że mięso przed sprzedażą przechodzi szereg badań, istnieje duże ryzyko jego zakażenia przez nieodpowiednie warunki transportu oraz niewłaściwe przechowywanie.

Zatem spożycie takiego mięsa może wywołać biegunkę, wymioty, silne bóle brzucha oraz ogólne osłabienie organizmu.

Dodatkowo należy bezwzględnie wyeliminować z jadłospisu dziecka niedogotowaną wieprzowinę, ponieważ mięso świń bardzo często jest źródłem bakterii Yersinia, które wywołują:

  • biegunkę,
  • ból brzucha,
  • bardzo bolesne zapalenie stawów.

Sery pleśniowe mogą być zakażone Listerią monocytogenes

Spożywanie produktów nabiałowych ma ogromne znaczenie w prawidłowym rozwoju kości i zębów. Jednak wprowadzanie do jadłospisu dziecka serów pleśniowych wiąże się z ogromnym ryzykiem silnych zatruć pokarmowych.

Według zaleceń ekspertów ds. żywienia wprowadzanie produktów pleśniowych może odbywać się dopiero po ukończeniu przez dziecko trzeciego roku życia.

Dlaczego? W procesie produkcji serów pleśniowych używa się różnego rodzaju pleśni, które niestety mogą podrażniać nadal rozwijający się układ pokarmowy.

Ogromnym zagrożeniem dla dziecka jest Listeria monocytogenes, czyli bakteria wywołująca listeriozę. Zakażenie tymi bakteriami może wywołać:

  • ból brzucha,
  • gorączkę,
  • dreszcze,
  • silne bóle mięśni.

Surowe jajka (kogel-mogel) mogą zwiększyć ryzyko zakażenia Salmonellą

Kolejnym produktem, który lepiej wyeliminować z diety dziecka są surowe jajka. Znany słodki deser kogel-mogel to potrawa składająca się z 2 składników – surowych żółtek i cukru. Niestety spożywanie jej przez dzieci zwiększa ryzyko zatrucia Salmonellą, która bytuje na powierzchni skorupek.

Niedokładne wyparzenie produktu przed użyciem może skutkować przedostaniem się bakterii do potrawy, a to zwiększa ryzyko poważnego zatrucia pokarmowego. Zakażenie Salmonellą charakteryzuje się wystąpieniem:

  • nudności,
  • wymiotów,
  • bólu brzucha,
  • wodnistej biegunki,
  • gorączki powyżej 39 stopni Celsjusza.

Grzyby są ciężkostrawne i mogą wywołać ból brzucha

Spożywanie grzybów przez dzieci nie jest wskazane nawet ukończenia nawet siódmego roku życia! Dlaczego? Grzyby to produkty ciężkostrawne i ich jedzenie może wywołać niestrawność, zgagę oraz silne bóle brzucha.

Zagrożeniem są produkty pochodzące z niewiadomego źródła, co zwiększa ryzyko silnego zatrucia, a nawet śmierci z powodu niewydolności wątroby.

W przypadku grzybów uważa się, że najbezpieczniejszą opcją są pieczarki, które mogą zostać wprowadzone do diety po ukończeniu trzeciego roku życia dziecka. Należy je jednak odpowiednio przygotować i poddać obróbce termicznej.

Warto również pamiętać, że potraw z grzybami nie wolno odgrzewać, ponieważ poddane ponownej obróbce termicznej wydzielają toksyczne związki, które wywołują niestrawność oraz biegunki z domieszką krwi.

Owoce morza są silnym alergenem

Mimo że owoce morza są bogatym źródłem białka oraz cennych związków mineralnych, takich jak selen oraz kwasy omega, to nie powinno się ich podawać dzieciom poniżej trzeciego roku życia, a najlepiej wprowadzać je do jadłospisu dopiero po ukończeniu siódmego roku życia. Niestety te produkty należą do silnie alergizujących i mogą wywołać wstrząs anafilaktyczny.

Skorupiaki takie jak krewetki, homary, ostrygi lub langusty należy poddać działaniu wysokiej temperatury, ponieważ nieodpowiednia obróbka termiczna zwiększa ryzyko zatruć pokarmowych.

Pierwsze objawy zatrucia mogą pojawić się już 30 minut po spożyciu posiłku i objawiać się przez wystąpienie wodnistej biegunki oraz wymiotów. Niestety toksyny ze zwierząt morskich powodują również bardzo nieprzyjemne dolegliwości, takie jak:

  • drętwienie rąk i nóg,
  • zaburzenia równowagi,
  • halucynacje,
  • pieczenie i świąd skóry,
  • wzmożoną potliwość,
  • paraliż.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strona Zdrowia
Dodaj ogłoszenie