Szczepienie na COVID-19 nie zwalnia z noszenia maseczki – 5 powodów, dla których ochrona ust i nosa wciąż jest konieczna

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Choć wiele osób liczy na powrót do życia sprzed obostrzeń po rozpowszechnianiu się szczepień, niestety nie będzie nam dane szybko zapomnieć o noszeniu maseczek
Choć wiele osób liczy na powrót do życia sprzed obostrzeń po rozpowszechnianiu się szczepień, niestety nie będzie nam dane szybko zapomnieć o noszeniu maseczek stylephotographs/123RF
Pomimo wysokiej skuteczności szczepionki przeciw COVID-19 nie uwolnią nas od maseczek. Do ich noszenia będziemy musieli przywyknąć na dobre, ponieważ w niektórych sytuacjach nie można liczyć na lepszą antywirusową ochronę. Dlaczego więc zasłanianie ust i nosa jest wciąż zalecane nawet osobom zaszczepionym? Przemawia za tym aż kilka argumentów!

Na szczepionki przeciw COVID-19 czekaliśmy jak na zbawienie, ale czy ich stosowanie zakończy pandemię i konieczność przestrzegania dotychczasowych zaleceń? Niekoniecznie, przynajmniej do osiągnięcia przez społeczeństwo tzw. odporności zbiorowej, której koncepcja też nie jest jednak całkiem pewna. To próg liczby osób zakażonych, określany jako 70-90 procent, powyżej którego nie będzie już komu przekazywać choroby, co z kolei doprowadzi do jej stopniowego wyeliminowania.

Zanim jeszcze do tego dojdzie, nie powinniśmy jednak w pełni zdawać się na szczepienia i rezygnować z podstawowej ochrony ust i nosa. Dlaczego? Jest ku temu aż pięć powodów!

Zobacz również:

1. Skuteczność szczepionki na COVID-19 nie wynosi 100 procent

Zarówno w przypadku pierwszej stosowanej w Polsce szczepionki mRNA w postaci produktu Comirnaty firmy Pfizer-BioNTech, jak i kolejnej, czyli dla preparatu Moderny (mRNA-1273-P301), skuteczność działania nie przekracza 95 procent. Oznacza to, że koronawirusem SARS-CoV-2 wciąż może zarazić się pięć osób na sto – czyli co dwudziesty zaszczepiony.

Przyjmując, że ze względu na konieczność zachowania odpowiednich warunków ich optymalne działanie osiąga się tylko w badaniach klinicznych, właściwa efektywność w danej grupie zaszczepionych osób jest zwykle mniejsza. Zawarty zwłaszcza w szczepionce Comirnaty materiał jest niezwykle wrażliwy, a podanie go 5-6 osobom, bo tyle dawek mieści się w jednej fiolce produktu, wymaga rozmrożenia go i sprawnej organizacji szczepień.

Nawet osoby, które przyjęły szczepionkę przeciw COVID-19, powinny więc w dalszym ciągu zapewniać sobie maksymalną ochronę przed koronawirusem za pomocą stosowaniu maseczek, dezynfekcji i dystansu społecznego (metoda DDM).

Dowiedz się więcej:

2. Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 nie działa od razu

Wstrzyknięcie szczepionki to dopiero początek procesu nabywania odporności, który trwa zwykle około dwóch tygodni. Za sprawą zawartego w preparacie przekaźnikowego RNA (messenger RNA) w organizmie produkowane zaczyna być białko S typowe dla wypustek koronawirusa, które stanowią jego „broń” w ataku na komórki ludzkie. Gdy białka te pojawiają się w organizmie, wytwarza on wyspecjalizowane przeciwciała anty SARS-CoV-2. W razie obecności w ustroju prawdziwego koronawirusa to właśnie one będą mogły go zwalczyć.

Ponieważ w przypadku obu preparatów istnieje konieczność podania ich w dwóch dawkach – dla szczepionki Pfizer-BioNTech w odstępie 3 tygodni, a dla produkty Moderny – 4 tygodni, na pełną ochronę przed możliwą infekcją nowym koronawirusem trzeba poczekać co najmniej 5-6 tygodni.

Zobacz także:

3. Szczepionka może nie chronić przed nowymi mutacjami koronawirusa

Od początku pandemii na świecie pojawiają się kolejne mutacje koronawirusa SARS-CoV-2, przez które zmienia on swoje właściwości, np. niektóre szczepy wirusa stały się o co najmniej 50 proc. bardziej zaraźliwe niż wcześniejsza jego postać.

Według naukowców na świecie wkrótce dominować będą nowe, bardziej zjadliwe warianty koronawirusa, takie jak mutacja brytyjska, afrykańska czy brazylijska. O ile jeszcze nie wiemy, czy szczepionki będą w pełni przed nimi chronić, maseczki na pewno będą sprawdzać się tak, jak dotąd.

Co prawda producent szczepionki Comirnaty podał informacje o skuteczności swojego wyrobu również w stosunku do nowych wersji koronawirusa (wariant N501Y), jest to wciąż przeddruk badań oczekujący recenzji naukowej. Natomiast dane na temat innych preparatów, które są lub mają być wkrótce stosowane, nie są jeszcze dostępne.

Przeczytaj na temat:

4. Szczepienie przeciw COVID-19 może nie zapobiegać rozsiewaniu wirusa

Szczepienie przeciw chorobom zakaźnym może działać na dwa sposoby – zapobiegać zarażeniu się (jak ma to miejsce np. w przypadku szczepieniu przeciw odrze za pomocą szczepionki MMR) albo przeciwdziałać rozwojowi infekcji, co dotyczy większości stosowanych preparatów.

Będąc zaszczepionym wciąż można zakazić się patogenem – oraz zarażać nim innych, ale bez chorowania.

Choć więc dostępne szczepionki przeciw COVID-19 chronią przed rozwojem choroby, nie wiadomo jeszcze, czy przeciwdziałają jej przenoszeniu między ludźmi. Inną niewiadomą jest czas działania szczepionki. Jeżeli niektóre osoby mogą szybko tracić przeciwciała anty-SARS-CoV2 nabyte na skutek zarażenia się, równie dobrze ich poziom we krwi może szybko maleć również po zaszczepieniu się.

Wobec niepewności odnośnie długości okresu działania szczepionek najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest niezaprzestawanie noszenia maseczki.

Zobacz także:

5. U niektórych osób szczepienie przeciw koronawirusowi nie jest w pełni skuteczne

Dla osób, które są bardziej narażone na zakażenie się oraz ciężki przebieg COVID-19, maseczki pozostaną kluczowym elementem ochrony przed infekcją. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów z nowotworami (np. chorzy z rakiem płuc trudniej zwalczają zapalenie tego narządu), a zwłaszcza z osłabionym układem odpornościowym w związku z chemio- i radioterapią. W przypadku białaczki czy chłoniaka, które bezpośrednio atakują komórki układu odpornościowego, zwalczenie infekcji koronawirusem jest również znacznie trudniejsze.

Niestety, osoby z nowotworami nie zostały uwzględnione w randomizowanych badaniach klinicznych nowych szczepionek. Jest tylko jedno, w którym ich skuteczność u chorych na raka wynosiła zaledwie 76 procent.

Niewiadomą jest także szczepienie osób z upośledzonym układem odpornościowym w związku z przyjmowaniem leków immunosupresyjnych. Jak wynika z wcześniejszych badań nad szczepionkami, mogą one nie być tak skuteczne, jak u osób zdrowych. Z drugiej jednak strony niektóre z środków stosowanych w immunoterapii np. łuszczycy może zmniejszać śmiertelność choroby od koronawirusa, choć już ich złożone kombinacje wywierały w badaniach odwrotny efekt.

Niektórzy mogą też nie móc przyjąć szczepionki przeciw COVID-19 – dotyczy to osób, które w przeszłości doświadczyły już ciężkiej reakcji alergicznej na składniki preparatu, takie jak m.in. glikol polietylenowy. Przeciwwskazaniem do podania preparatu jest również pojawienie się poważnych niepożądanych odczynów poszczepiennych w postaci reakcji anafilaktycznej po jego pierwszej dawce.

Polecamy także:

ZOBACZ: Zgłoszenie na szczepienie. Jak to zrobić?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie