Kobieta zatruła się muchomorem sromotnikowym. Jej życie uratował natychmiastowy przeszczep wątroby. Czym grozi zjedzenie sromotnika?

OPRAC.:
Monika Góralska
Monika Góralska
Śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego, inaczej zielonawego, łatwo jest pomylić z jadalną kanią. Zjedzenie zaledwie pół sromotnika może doprowadzić do silnego zatrucia, niewydolności wątroby i śmierci.
Śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego, inaczej zielonawego, łatwo jest pomylić z jadalną kanią. Zjedzenie zaledwie pół sromotnika może doprowadzić do silnego zatrucia, niewydolności wątroby i śmierci. Alicja/pixabay.com
Lekarze ze szpitala wojewódzkiego w Szczecinie przeszczepili wątrobę pacjentce, która zatruła się muchomorem sromotnikowym. Medycy ostrzegają, że choć przypadków zatrucia grzybami jest coraz mniej, a ten był pierwszy w tym roku, do końca sezonu grzybowego mogą zdarzyć się kolejne. Zjedzenie już połowy muchomora sromotnikowego uszkadza wątrobę i prowadzi do jej niewydolności. Bez przeszczepu narządu śmierć następuje bardzo szybko.

Spis treści

Kobieta zatruła się muchomorem sromotnikowym. Konieczny był przeszczep wątroby

Tylko w tym roku specjaliści ze szpitala wojewódzkiego w Szczecinie przeszczepili 38 wątrób. Wśród ostatnich przypadków jest pacjentka, która zatruła się muchomorem sromotnikowym. Narząd do przeszczepu został przetransportowany z województwa warmińsko-mazurskiego w około 2,5 godziny.

– Tak szybka akcja była możliwa dzięki całemu zespołowi, dzięki współpracy ze służbami: policją oraz Strażą Graniczną, która po raz pierwszy w historii brała udział w transporcie zespołu transplantacyjnego i narządu do przeszczepienia. Wspomogło nas wojsko, była to akcja bardzo skomplikowana, myślę, że pierwszy raz na tak dużą skalę – powiedział podczas konferencji prasowej koordynator transplantacyjny szpitala wojewódzkiego w Szczecinie Michał Witkowski.

Pacjentka do szpitala trafiła około godz. 5 nad ranem, przed północą była już po przeszczepie wątroby. Aktualnie przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze ze szpitala wojewódzkiego w Szczecinie apelują, by unikać jedzenia grzybów blaszkowych.

Czym grozi zjedzenie muchomora sromotnikowego?

Muchomor sromotnikowy (Amanita phalloides), zwany też muchomorem zielonawym, to najbardziej trujący spośród wszystkich grzybów rosnących w Polskich lasach. Zawiera on silne toksyny: cyklopeptydy – dicykliczne oktapeptydowe amatoksyny (amanitotoksyny), cykliczne heptapeptydowe fallotoksyny oraz najbardziej toksyczną alfa-amanitynę.

Substancje te powodują uszkodzenie narządów wewnętrznych, zwłaszcza wątroby i nerek, których zadaniem jest oczyszczenia organizmu z toksyn. Spożycie sromotnika prowadzi do rozwoju ich niewydolności w ciągu zaledwie kilkunastu godzin, a w konsekwencji – do śmierci. Toksyny te nie są neutralizowane podczas obróbki termicznej, co oznacza, że ugotowany czy marynowany grzyb jest tak samo trujący, jak surowy.

Objawy zatrucia sromotnikiem, takie jak silny ból brzucha, nudności, wymioty, osłabienie, pojawiają się dość późno, bo nawet dobę po spożyciu grzyba. Niestety, mogą one zostać mylnie uznane za niestrawność i nie być powiązane ze zjedzeniem grzybów. Tym bardziej, że po tych objawach następuje pozorna poprawa stanu zdrowia, ale już po 1-2 dniach dochodzi do gwałtownego pogorszenia. W tym czasie uszkodzenie narządów wewnętrznych jest już znaczne i gdy w ciągu kilku do kilkunastu godzin nie nastąpi przeszczep wątroby, pacjent umiera.

Najczęściej do zjedzenia trującego grzyba dochodzi przez przypadek. Muchomora sromotnikowego bardzo łatwo jest pomylić z jadalną i smaczną kanią.

– W ślad za jedzeniem grzybów blaszkowych pojawiają się też zatrucia. Grzyby rurkowe nie powodują takich spustoszeń, jeżeli chodzi o zniszczenie wątroby – powiedział dr n. med. Zenon Czajkowski z Oddziału Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Zatruć szpitala wojewódzkiego w Szczecinie.

Jak dodał, chorzy po zjedzeniu sromotnika, aby przeżyć, mają bardzo mało czasu. Trzeba błyskawicznie znaleźć dla nich narząd i dokonać przeszczepu wątroby.

Pół grzyba jest dawką w zupełności wystarczającą, by doprowadzić do całkowitej niewydolności narządu. Od razu determinuje do konieczności rozważenia przeszczepu narządu – powiedział dr Czajkowski.

Dlatego najlepiej jest zbierać grzyby, co do których mamy całkowite przekonanie, że są jadalne. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, to lepiej znalezionego grzyba zostawić w lesie.

W tym roku mniej zatruć grzybami

W sezonie grzybowym lekarze apelują o ostrożność i dokładne sprawdzanie w atlasach grzybów, by upewnić się, czy znaleziony przez nas okaz na pewno nie jest trujący lub niejadalny. Specjaliści podkreślają, że edukacja w zakresie szkodliwości grzybów przynosi efekty.

– Lekcje o muchomorze sromotnikowym: jak ten grzyb wygląda, z czym można go pomylić, żeby nie jeść grzybów blaszkowych, nie karmić dzieci grzybami, wydaje mi się, że przynosi efekt – powiedziała prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska z Oddziału Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby szpitala wojewódzkiego w Szczecinie. Jak zauważyła, „z roku na rok tych zatruć jest po prostu mniej”.

Jak przekazano, w tym roku w Szczecinie to pierwszy przeszczep wątroby po zjedzeniu grzybów, przed pandemią było ich średnio dwa-trzy w ciągu roku.(PAP)

Małgorzata Miszczuk
misz/ mar/ mg

Dodaj firmę Autopromocja

Zadbaj o optymalne trawienie

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia