Rewolucyjne odkrycie naukowców w sprawie zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej. Znaleźli wspólny mianownik łączący niewyjaśnione zgony dzieci

OPRAC.:
Marta Siesicka-Osiak
Marta Siesicka-Osiak
W samych tylko Stanach Zjednoczonych Ameryki zespół nagłej śmierci niemowlęcej występuje u 103 na 100 tys. urodzeń rocznie.
W samych tylko Stanach Zjednoczonych Ameryki zespół nagłej śmierci niemowlęcej występuje u 103 na 100 tys. urodzeń rocznie. Daniel Reche / Pexels
Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej występuje stosunkowo rzadko, ale odpowiada za największą liczbę zgonów niemowląt w wieku od 1 miesiąca do ukończenia pierwszego roku życia. Naukowcy znaleźli nieprawidłowość biologiczną, która czyni niektóre niemowlęta bardziej podatnymi na SIDS. Okazało się, że problem tkwi w pniu mózgu.

Spis treści

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej to główna przyczyna zgonów noworodków w USA

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, a właściwie zespół nagłego zgonu niemowląt (SIDS), to zjawisko, w którym przed ukończeniem pierwszego roku życia niespodziewanie umiera pozornie zdrowe i dobrze rozwijające się dziecko. Śmierć dziecka ma miejsce podczas snu i pozostaje niewyjaśniona nawet po dokładnym zbadaniu. Zjawisko może mieć podłoże biologiczne.

Choć nie jest to częste zjawisko, to i tak obecnie uważa się je za wiodącą przyczynę zgonu noworodków w USA, występującą u 103 na 100 tys. żywych urodzeń rocznie. Pomimo początkowego sukcesu krajowych kampanii promujących bezpieczne środowisko snu i dbanie o odpowiednie pozycje dziecka w łóżeczku, oficjalne wskaźniki przypadków SIDS pozostają niezmienione od przeszło 30 lat.

Nieprawidłowości w pniu mózgu związane z zespołem nagłej śmierci łóżeczkowej

Teraz badacze z Boston Children's Hospital oraz Harvard Medical School pobrali z biura lekarza sądowego próbki tkanek dzieci, które zmarły w wyniku SIDS w latach 2004-2011. Tym, co interesowało ich najbardziej, był pień mózgu. Łącznie przebadali 70 próbek pobranych od różnych niemowląt.

Szybko odkryli, że u wszystkich dzieci, które zmarły w ten sposób, był wyraźnie zmieniony poziom receptora serotoniny 2A/C (w porównaniu z grupą kontrolną, czyli dziećmi zmarłymi z innych przyczyn). Tymczasem wcześniejsze badania na gryzoniach wykazały, że sygnalizacja receptora 2A/C jest ważna dla zapewnienia stabilnego poziomu tlenu w mózgu podczas snu.

Nowe odkrycie Amerykanów potwierdza więc tezę, że to jakaś nieprawidłowość biologiczna, do której dochodzi u niektórych niemowląt, czyni je podatnymi na śmierć w pewnych okolicznościach.

Przestrzeganie zasad bezpiecznego snu nadal pozostaje kluczowe

Autorzy publikacji uważają, że zespół nagłej śmierci łóżeczkowej pojawia się, gdy dojdzie do trzech zjawisk jednocześnie:

  • dziecko znajduje się w kluczowym okresie rozwoju krążeniowo-oddechowego w pierwszym roku życia,
  • dziecko ma do czynienia z zewnętrznym stresorem, takim jak spanie twarzą w dół lub dzielenie łóżka z opiekunami,
  • dziecko ma biologiczną nieprawidłowość, która czyni je podatnym na problemy z oddychaniem w czasie snu.

– Chociaż zidentyfikowaliśmy obecne w SIDS nieprawidłowości w receptorze serotoniny 2A/C, to związek między nimi a przyczyną śmierci pozostaje nieznany – podsumowują badacze z Bostonu. – A ponieważ obecnie nie mamy możliwości identyfikacji niemowląt z biologicznymi nieprawidłowościami w układzie serotoninergicznym, przestrzeganie zasad bezpiecznego snu pozostaje kluczowe – dodają.

Polecjaka Google News - Strona Zdrowia

Pielęgnacja i zdrowie dziecka

Materiały promocyjne partnera

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Nordic walking, ulubiony sport seniorów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia