Spis treści
- Senat zajmie się ustawą o zawodzie psychologa
- Ustawa jest potrzebna, ale ma wiele braków
- Dwa zawody, dwa samorządy, dwa kodeksy etyczne
- Pole do sprzecznych interpretacji
- Psychologowie mogą stracić narzędzia do pracy
- Brak granicy co do odpowiedzialności wobec pacjenta
- To jakby tworzyć osobne izby dla lekarzy różnych specjalizacji
- „Psychologia to fundament, psychoterapia to metoda leczenia”
- Ustawa o zawodzie psychologa to spór o kompetencje
Senat zajmie się ustawą o zawodzie psychologa
We wtorek senacka Komisja Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej rozpatrzy rządowy projekt ustawy o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów. Dokument ma regulować zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu oraz wprowadzić centralny rejestr psychologów.
Kontrowersje budzi poprawka przyjęta w grudniu 2025 r. przez połączone sejmowe komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny. Zakłada ona usunięcie psychoterapii z wykazu świadczeń psychologicznych. W ocenie autorów zmiany ma to uporządkować relacje między zawodem psychologa a psychoterapeuty.
Ustawa jest potrzebna, ale ma wiele braków
Ogólnopolski Związek Zawodowy Psychologów (OZZP) nie zgłasza zastrzeżeń do tej zmiany. W swoim stanowisku przewodnicząca związku Katarzyna Sarnicka podkreśliła, że projekt ustawy „jest regulacją potrzebną całemu środowisku zawodowemu – psychologom pracującym w ochronie zdrowia, oświacie, pomocy społecznej, sądownictwie, biznesie, służbach mundurowych i wielu innych obszarach życia społecznego, a nie wyłącznie tej części środowiska, która wykonuje psychoterapię”.
Jej zdaniem skupianie debaty publicznej wyłącznie na psychoterapii zaciera główny cel ustawy, którym jest kompleksowe uregulowanie zawodu psychologa i zwiększenie bezpieczeństwa osób korzystających z pomocy psychologicznej.
Dwa zawody, dwa samorządy, dwa kodeksy etyczne
Inaczej sytuację ocenia część ekspertów. Dr Marta Siepsiak, psycholożka i psychoterapeutka z Uniwersytetu SWPS, zwraca uwagę, że w praktyce poprawka oznacza konieczność rozdzielenia dwóch ról zawodowych.
Psychologowie specjalizujący się w psychoterapii musieliby wykonywać dwa zawody równolegle – psychologa i psychoterapeuty – podlegać dwóm izbom zawodowym oraz dwóm kodeksom etycznym.
Co więcej, psychologowie kształciliby się na psychoterapeutów na takich samych zasadach jak osoby z zupełnie innym wykształceniem, np. archeolodzy czy muzycy, mimo że już po studiach magisterskich i specjalizacyjnych posiadają szeroką wiedzę z zakresu psychoterapii.
Pole do sprzecznych interpretacji
Podobne obawy wyraża dr Joachim Kowalski z Pracowni Psychopatologii Eksperymentalnej Instytutu Psychologii PAN.
– W praktyce ta poprawka będzie skutkowała znacznie większym chaosem. Oczywiście będzie to zależało od interpretacji przepisów, ale sam fakt, że ustawa daje możliwość różnej ich interpretacji, jest niepokojący – ocenił.
Jak wyjaśnił, definicja pomocy psychologicznej zawarta w ustawie o zawodzie psychologa oraz definicja psychoterapii w projektowanej ustawie o zawodzie psychoterapeuty w dużym stopniu się zazębiają.
– To będzie kwestia interpretacji, co jest tak naprawdę psychoterapią, a co jest pomocą psychologiczną. W zasadzie jest to niemożliwe do rozróżnienia, ponieważ mnóstwo współczesnej psychoterapii po prostu wynika z psychologii jako nauki i z badań psychologicznych – podkreślił.
Psychologowie mogą stracić narzędzia do pracy
Zdaniem dr. Kowalskiego konsekwencją zmian może być odebranie psychologom narzędzi powszechnie stosowanych zarówno w pomocy psychologicznej, jak i w psychoterapii – takich jak trening relaksacyjny, restrukturyzacja poznawcza czy ekspozycja.
– Dlatego znacznie lepiej by było – również dla dobra i bezpieczeństwa pacjentów – aby psycholog, który świadczy usługi psychoterapeutyczne, podlegał nadzorowi i kontroli samorządu psychologów – zaznaczył.
Brak granicy co do odpowiedzialności wobec pacjenta
Ekspert wskazuje też na realne zagrożenie dla pacjentów w sytuacjach spornych.
– Wyobraźmy sobie sytuację, w której osoba korzystająca z psychoterapii prowadzonej przez psychologa stwierdzi, że zachował się on nieetycznie. Gdy zgłosi to do samorządu psychologów, może usłyszeć, że to była psychoterapia, a nie pomoc psychologiczna. Z kolei samorząd psychoterapeutów odeśle ją, uznając, że to była pomoc psychologiczna – tłumaczył.
Podkreśli, że osoba pokrzywdzona nie będzie miała możliwości roszczeń.
– Osoba, która została skrzywdzona, nie będzie mogła wyegzekwować zadośćuczynienia, bo odpowiedzialność się rozmyje. Nie powinniśmy tworzyć takiego prawa – dodał.
To jakby tworzyć osobne izby dla lekarzy różnych specjalizacji
Dr Kowalski porównał planowane rozwiązania do sytuacji, w której lekarze podlegaliby jednocześnie izbie lekarskiej i osobnym izbom dla poszczególnych specjalizacji.
– Obecnie mamy samorząd lekarski i towarzystwa zawodowe. Takie samo rozwiązanie powinno dotyczyć psychologów-psychoterapeutów – zaznaczył.
W jego ocenie usunięcie psychoterapii z wykazu świadczeń psychologicznych pozbawia ten zawód istotnej części kompetencji.
– Psychoterapia jest rodzajem specjalizacji dla psychologa. Kształcenie w tym zakresie opiera się na pracy z pacjentami i superwizji, a nie na oderwanym od praktyki szkoleniu – wyjaśnił.
„Psychologia to fundament, psychoterapia to metoda leczenia”
Głos w sprawie zabrała również Justyna Duszyńska, prowadząca edukacyjny projekt Projekt Prozak. Zwróciła uwagę, że podczas debat sejmowych psychologów określano jako kluczowych specjalistów systemu ochrony zdrowia psychicznego.
– Padały słowa o leczeniu, odpowiedzialności i rosnącym kryzysie psychicznym społeczeństwa. Psycholog nie był przedstawiany jako trener dobrostanu czy coach – napisała.
Jej zdaniem rozdzielenie psychologii i psychoterapii to błąd systemowy.
– To tak, jakby budowano domy bez fundamentów i wmawiano lokatorom, że będzie im się mieszkało lepiej. Pod gruzami zostanie pacjent – podkreśliła.
Powołując się także na własne doświadczenia, ekspertka wyraża obawę o dalsze losy ustawy.
– Sama przeszłam skuteczną psychoterapię zespołu stresu pourazowego i wiem, że w wielu przypadkach można dobrać metodę terapii pod konkretne zaburzenie, kierując się rekomendacjami opartymi na badaniach naukowych. W Polsce niestety się od tego ucieka – dodała.
Ustawa o zawodzie psychologa to spór o kompetencje
Przypomnijmy, że projekt ustawy o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów to jedna z najważniejszych prób systemowego uregulowania tego zawodu od lat.
Ministerstwo Zdrowia chce jasno określić, kto i na jakich zasadach może wykonywać zawód psychologa, wprowadzić centralny rejestr specjalistów oraz powołać samorząd zawodowy odpowiedzialny za standardy i etykę. We wtorek, 20 stycznia 2026 r., projektem zajmuje się senacka Komisja Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej.
Kontrowersje wywołała jednak poprawka przyjęta w grudniu 2025 r. przez sejmowe komisje, która usuwa psychoterapię z wykazu świadczeń psychologicznych. W założeniu ma ona oddzielić zawód psychologa od psychoterapeuty i uporządkować regulacje.
Zwolennicy zmiany podkreślają, że ustawa dotyczy całego środowiska psychologów – nie tylko osób prowadzących psychoterapię – i ma zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów poprzez jasne ramy prawne i nadzór samorządowy.
Krytycy widzą w tym jednak ryzyko chaosu systemowego. Zwracają uwagę na nieostre granice między pomocą psychologiczną a psychoterapią, możliwość podwójnego podporządkowania psychologów-psychoterapeutów różnym samorządom oraz potencjalne „rozmycie” odpowiedzialności w sytuacjach spornych z udziałem pacjentów.
Dodatkowym kontekstem jest równoległa praca nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty, co – zdaniem części ekspertów – może jeszcze bardziej skomplikować system. W efekcie projekt, który miał wzmocnić fundamenty zawodu, stał się punktem zapalnym debaty o tym, gdzie kończy się porządkowanie, a zaczyna ryzykowne rozdzielanie kompetencji.
Źródło: PAP







