Krew ozdrowieńców lekiem na koronawirusa. Transfuzja osocza krwi bogatego w przeciwciała ratuje życie chorych z COVID-19

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Krew osób, które wróciły do zdrowia po infekcji koronawirusem, może być wykorzystywana do leczenia chorych, co wymaga pozyskania z niej osocza
Krew osób, które wróciły do zdrowia po infekcji koronawirusem, może być wykorzystywana do leczenia chorych, co wymaga pozyskania z niej osocza Elnur Amikishiyev/123RF
Szpitale w Nowym Jorku szykują się do wykorzystania krwi osób wyleczonych z zakażenia koronawirusem do ratowania życia chorych w ciężkim stanie. Licząca ponad sto lat terapia jest skuteczna, ale niepozbawiona wad. Sytuacja w USA jest jednak coraz bardziej dramatyczna i procedura zyskała akceptację rządowej agencji FDA. W ślad za Amerykanami mają pójść również inni.

Przeciwciała zwalczające koronawirusa skuteczne u zakażonych SARS-CoV-2

Leczenie preparatami z krwi ozdrowieńców to obecnie najbardziej obiecująca terapia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Krew osób, które wyzdrowiały z COVID-19, zawiera bowiem przeciwciała wytworzone przez ich organizmy do zwalczenia koronawirusa. Są to tzw. immunoglobiny – białka mające zdolność rozpoznawania konkretnych patogenów i ich neutralizowania.

Transfuzje uzyskanego z krwi osocza, czyli płynu pozbawionego czerwonych krwinek, stosowano w badaniach prowadzonych wcześniej w tym roku w Chinach, jednak uzyskano jedynie wstępne wyniki prób.

Podczas gdy leki i szczepionki przeciwko koronawirusowi wymagają jeszcze długich badań, krew ozdrowieńców jest dostępna od zaraz, możliwa do pozyskania w większych ilościach i stosunkowo tania. Aby jednak wykorzystująca ją terapia była bezpieczna, ten fizjologiczny płyn musi zostać przetestowany pod kątem obecności wirusów i innych patogenów oraz oczyszczony ze wszelkich czynników mogących powodować infekcje, które powszechnie występują u ludzi.

Dzięki staraniom amerykańskich naukowców plany wykorzystania krwi bogatej w przeciwciała w leczeniu COVID-19 zostały już zaakceptowane przez rządową agencję FDA. Próby rozpoczną się lada chwila w szpitalach Mount Sinai oraz Albert Einstein College of Medicine, a na pozwolenie czekają też inne podobne placówki. Z kolei szpitale akademickie podejmą próby kliniczne kontrolowane placebo, aby ocenić efektywność terapii.

Po przeprowadzeniu badań z udziałem pacjentów w różnych stadiach rozwoju choroby planowane jest podawanie przeciwciał w charakterze szczepionki osobom szczególnie narażonym na infekcję koronawirusem SARS-CoV-2, do których należy personel medyczny. Taka metoda zabezpieczenia miałaby jednak krótkotrwałe działanie.

Jeden z badaczy zaangażowanych w prace wykorzystujące osocze, immunolog z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Baltimore dr Arturo Casadevall, zabiegał o możliwość ich rozpoczęcia już pod koniec stycznia 2020 roku. Udało mu się zgromadzić wokół siebie stu innych naukowców, którzy włączyli się w przygotowania do prób.

We współpracę z amerykańskimi naukowcami weszli też badacze z Wielkiej Brytanii, gdzie przeprowadzone zostaną dwa badania. Trwają poszukiwania dawców krwi.

Przeczytaj także:

Immunoterapia osoczem przyspiesza powrót do zdrowia u pacjentów z COVID-19

Wykorzystanie osocza krwi ozdrowieńców to tzw. pasywna terapia przeciwciałami, które są dostarczane z zewnątrz tak, jak ma to miejsce przy podaniu szczepionki – organizm nie wytwarza więc odporności samodzielnie.

Metoda znana od ok. 1890 r. była stosowana na największą skalę podczas światowej pandemii grypy spowodowanej wirusem H1N1 w latach 1918-1920. Tak zwana hiszpanka zabiła 500 mln. ludzi, zmniejszając o 1/4 liczbę ludności globu. Krew rekonwalescentów otrzymało wtedy 1700 osób, które w rezultacie umierały rzadziej niż te niepoddane leczeniu. Natomiast w 1935 roku terapia osoczem pozwoliła zahamować w USA rozwój epidemii spowodowanej przez wirusa odry.

Osocze krwi przyjęło też 80 osób w badaniu przeprowadzonym w Hongkongu podczas epidemii SARS w latach 2002-2003. Wykazano, że zastosowanie tej terapii w ciągu 2 tygodni od wystąpienia objawów infekcji zwiększało szanse na wypis ze szpitala w porównaniu z pacjentami, którym nie podano osocza.

Krew ozdrowieńców okazała się też do pewnego stopnia skuteczna podczas co najmniej dwóch wybuchów epidemii wirusa Ebola w Afryce. W badaniu z 1995 roku transfuzja pomogła większości pacjentów w Demokratycznej Republice Konga, choć badanie miało pewne wady. Natomiast próby prowadzone w 2015 roku dały niespójne wyniki, co mogło wynikać faktu, że krwi nie sprawdzano wcześniej pod kątem zawartości przeciwciał, a poza tym podawano ją pacjentom w późnych stadiach rozwoju infekcji.

Badania podobne do amerykańskich rozpoczęło też w Chinach. W jednym z nich osocze przyjmowało 13 pacjentów znajdujących się w stanie krytycznym. W ciągu kilku dni koronawirus zniknął z ich organizmów. Wkrótce potem stan chorych zaczął się jednak pogarszać, co mogło wynikać z zaawansowanych zniszczeń wywołanych przez zakażenie rozwijające się dłużej niż 2 tygodnie.

Pojawiły się też inne wyniki testów. Te przeprowadzone w Wuhan z udziałem 10 krytycznie chorych wykazały brak koronawirusa u 7 z nich po upływie 5 dni od podania osocza. Nie zaobserwowano też działań ubocznych terapii. W innym badaniu chińskim transfuzja osocza zmniejszyła objawy infekcji u wszystkich 5 pacjentów objętych procedurą, a po dwóch dniach trzech z nich nie potrzebowało już respiratorów.

Gdy immonoterapia wykorzystująca osocze krwi okaże się skuteczna, w pewnym momencie i tak może zostać zastąpiona przez nowoczesne terapie z zastosowaniem przeciwciał otrzymanych w laboratorium.

Pomimo zachęcających rezultatów dotychczasowych badań lecznicze wykorzystanie osocza krwi ma wielu przeciwników, którzy nawet nazywają tę metodę „szarlatanerią”. Obawy mogą wiązać się z ryzykiem zarażenia się chorobami w przypadku niewłaściwego oczyszczenia krwi, istnieją też doniesienia o zwiększeniu się długoterminowego ryzyka rozwoju raka u pacjentów poddanych transfuzji. W sytuacji ratowania życia korzyści z terapii osoczem przeważają jednak możliwe zagrożenia związane z wykorzystaniem tej procedury.

Źródło: Nature Research

Zobacz również:

ZOBACZ: W związku z epidemią ubywa dawców krwi. Tymczasem osoby zdrowe mogą ją oddawać. Anna Lipińska, zastępczyni dyrektora ds. medycznych RCKIK w Szczecinie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Korzystając z technik rekombinacji DNA, czyli metod inżynierii genetycznej, naukowcy pracują nad wytworzeniem analogicznych preparatów niekrwiopochodnych.

Należy do nich na przykład immunoglobulina Rh, którą lekarze mogą zalecić, gdy występuje niezgodność czynnika Rh między matką a płodem. Z kolei chorym na hemofilię podaje się czynnik VIII.

Z praktyki wynika, że w razie wstrząsu oraz w innych wypadkach, w których dawniej używano roztworu albumin, można skutecznie stosować płyny krwiozastępcze (takie jak hydroksyetylowana skrobia [HES]).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3