Spis treści
Petycja o wprowadzenie tzw. bezwitrynowej sprzedaży alkoholu we wszystkich punktach handlu detalicznego trafiła do Ministerstwa Zdrowia. Pod koniec 2025 roku złożyła ją Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego.
Ograniczenie widoczności alkoholu w sklepach może być jednym z najbardziej skutecznych i najmniej konfliktowych narzędzi polityki zdrowia publicznego. POPiHN przedstawiła propozycję wprowadzenia sprzedaży bezwitrynowej alkoholu, czyli zmiany standardu ekspozycji produktu w całym handlu detalicznym. Rozwiązanie, oparte na badaniach międzynarodowych i doświadczeniach innych państw, ogranicza bodźce zakupowe, zmniejsza kontakt dzieci z alkoholem i wspiera osoby uzależnione.
Jeśli polityka alkoholowa ma przynosić realny efekt, musi być systemowa, a nie wybiórcza. Rozwiązania regulujące tylko wybrane elementy rynku nie zatrzymają ani przestępczości, ani nadużyć związanych z alkoholem. Z perspektywy bezpieczeństwa publicznego kluczowe są przede wszystkim edukacja, ale także ograniczanie promocji i reagowanie w miejscach, gdzie problem jest realny – mówi insp. dr Mariusz Sokołowski, były rzecznik Komendy Głównej Policji.
Alkohol widoczny to alkohol kupowany impulsywnie
Według badań cytowanych w materiałach POPiHN ekspozycja alkoholu w przestrzeni handlowej ma bezpośredni wpływ na decyzje zakupowe. Analizy z Wielkiej Brytanii wykazały, że umieszczanie alkoholu w widocznych lokalizacjach, np. przy kasach, na końcach alejek czy w centralnych punktach sklepu:
podnosi sprzedaż piwa o 23 proc.,
podnosi sprzedaż wina o 34 proc.,
podnosi sprzedaż alkoholi mocnych aż o 46 proc.!
Co istotne wzrost ten wynika przede wszystkim z zakupów nieplanowanych, podejmowanych pod wpływem impulsu, a nie z realnego popytu konsumenckiego.
POPiHN zwraca uwagę, że sklep jest dziś przestrzenią codziennych kontaktów także dla dzieci i młodzieży. Według badań z Nowej Zelandii dzieci napotykały ekspozycję alkoholu w 85 proc. wizyt w sklepach, a w ponad 63 proc. placówek widziały go przy każdej wizycie. Ten wszechobecny przekaz powoduje „normalizację” alkoholu jako zwykłego produktu codziennego użytku już od najmłodszych lat.
Na czym polega sprzedaż bezwitrynowa?
Sprzedaż bezwitrynowa to zmiana standardu ekspozycji alkoholu w sklepach: produkty pozostają w ofercie, ale są oddzielone od klienta nieprzezroczystą przesłoną z plexi, dzięki czemu nie dominują wizualnie w przestrzeni handlowej. Klient otrzymuje informację o dostępności asortymentu, natomiast sam zakup odbywa się w standardowym trybie, bez dodatkowych procedur czy formalności. Rozwiązanie adresowane jest do całego handlu detalicznego: sklepów osiedlowych, dyskontów, supermarketów oraz stacji paliw.
Tego typu rozwiązania funkcjonują już w polityce antynikotynowej. Wiemy, jak ograniczenie ekspozycji wpływa na zachowania konsumentów. To jest narzędzie prewencji, a nie pozorowanie działań. Jeżeli mamy wprowadzać ograniczenia, róbmy to równo i w sposób, który rzeczywiście ogranicza impulsy, a nie sektory rynku - podkreślał dr Leszek Wiwała, prezes POPiHN.
Twarde dane: Estonia pokazała, że to działa
Jednym z przykładów wskazywanych przez POPiHN są badania wprowadzenia ograniczeń ekspozycji alkoholu w Estonii w 2019 r. Już po 2,5 miesiąca od wejścia w życie nowych przepisów:
odsetek zakupów impulsywnych spadł z 5 do 2 proc.,
liczba klientów, którzy zauważali alkohol w sklepie, zmniejszyła się z 65 do 52 proc.,
kontakt wzrokowy z półkami alkoholowymi spadł o niemal 50 proc.,
czas poświęcany na oglądanie alkoholu skrócił się o 29 proc.
To pokazuje, że ograniczenie ekspozycji działa szybko i precyzyjnie, uderzając dokładnie w mechanizm impulsywnych decyzji, bez potrzeby stosowania kosztownych lub konfliktowych zakazów.
Stacje paliw odpowiadają za niewielki ułamek sprzedaży alkoholu, a jednocześnie należą do najbardziej kontrolowanych punktów handlu – z monitoringiem, weryfikacją wieku i najwyższymi standardami bezpieczeństwa. Młodzież praktycznie nie robi tam zakupów alkoholu. Dlatego, jeśli chcemy działać odpowiedzialnie, skupmy się na rozwiązaniach, które zmniejszają szkody społeczne, a nie na takich, które tylko zmieniają beneficjentów sprzedaży - mówił Wiwała.

Od alkoholizmu do zdrowienia - jak wyjść z nałogu?
Alkoholizm to problem, który dotyka wiele osób na całym świecie, w tym również w Polsce. Wiele osób zmaga się z trudnościami wynikającymi z tej choroby, ale jednocześnie wiele z nich znajduje drogę do...
Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw ratuje życie?
W materiałach, opublikowanych na stronie POPiHN, podkreślono, że alkohol odpowiada rocznie nawet za 35 tys. zgonów i generuje wielomiliardowe koszty społeczne związane z leczeniem, wypadkami, absencją w pracy, przemocą domową i interwencjami służb.
Badania pokazują, że koszty społeczne alkoholu liczone są nawet w setkach miliardów złotych. To obciążenia, których nie rekompensują obecne wpływy z akcyzy. Dlatego racjonalne ograniczenia dostępności czy ekspozycji nie są kwestią ideologiczną, lecz ekonomiczną – ocenia prof. Krzysztof Koźmiński, Kierownik Zakładu Ekonomicznej Analizy Prawa z Uniwersytetu Warszawskiego.
Sprzedaż bezwitrynowa nie blokuje legalnego obrotu, nie narusza zasad wolnego rynku i nie powoduje przenoszenia sprzedaży do tzw. szarej strefy. Jak wskazują autorzy propozycji, zmienia się tylko „otoczenie decyzji zakupowej” – klient kupuje świadomie, nie pod wpływem bodźców wizualnych, a przestrzeń handlowa staje się bardziej neutralna i przyjazna społecznie.
Wszyscy mamy jeden cel - ograniczyć liczbę pijanych kierowców i zmniejszyć konsumpcję alkoholu. Zdrowie publiczne musi być ważniejsze niż interes gospodarczy. Ale nie oszukujmy się: odebranie zezwoleń stacjom paliw nie zmniejszy liczby punktów sprzedaży w Polsce, bo mamy ich ponad 120 tysięcy. To nie ograniczy konsumpcji, a co najwyżej przesunie sprzedaż do innych sklepów, które przejmą licencje stacji paliw – mówił podczas wystąpienia w sejmie Leszek Wiwała.
Wtóruje mu dr Sokołowski:
Wbrew obiegowym opiniom stacje paliw to jedne z najbezpieczniejszych i najlepiej monitorowanych punktów sprzedaży. Policja praktycznie nie odnotowuje zdarzeń kryminalnych z nimi związanych, dlatego obciążanie ich odpowiedzialnością za problemy alkoholowe mija się z faktami.
W zeszłym roku w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców zginęły 132 osoby. Jak podkreśla Wiwała, gdyby istniały twarde dowody, że zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw ratuje życie, nikt w branży nie kwestionowałby takiego rozwiązania.
Ale takich dowodów nie ma. W 24 z 27 państw UE alkohol jest dostępny na stacjach paliw, czasem z ograniczeniami. Wyjątki jak Szwecja funkcjonują w zupełnie innym modelu monopolu państwowego. Tego nie da się skopiować do Polski.
Dlatego POPiHN apeluje o rozwiązania „horyzontalne i proporcjonalne”:
Zamiast zakazywać wybranym, zmieńmy standard wszystkim. Sprzedaż bezwitrynowa ogranicza impulsy, szczególnie u osób uzależnionych i młodych. To dokładnie ten mechanizm, który działał w przypadku papierosów.
Prezes POPiHN zwraca też uwagę, że stacje paliw odpowiadają za ok. 2–2,6 proc. rynku alkoholu, a jednocześnie należą do najbardziej kontrolowanych punktów sprzedaży, z monitoringiem i procedurami weryfikacji wieku.
Prof. Koźmiński dodaje:
Kluczowe jest, aby regulacje były adekwatne do problemu – a marginalne kwestie, jak sprzedaż na stacjach paliw, nie powinny przesłaniać realnych wyzwań: reklamy i promocji alkoholu, nocnej sprzedaży czy agresywnej ekspozycji wizualnej. Z perspektywy prawa i ekonomii najskuteczniejsze są te narzędzia, które ograniczają impulsy zakupowe, a nie dostęp do legalnego produktu. Zasłonięcie ekspozycji alkoholu wpisuje się w tę logikę – nie narusza wolności gospodarczej, a jednocześnie zmniejsza podatność konsumentów na zakupy tego typu.
Co dalej? Standard dla całego handlu
Sprzedaż bezwitrynowa, jak podkreślają przedstawiciele branży, nie jest alternatywą dla polityki państwa, lecz gotowym, niskokosztowym narzędziem, które można wdrażać jako element systemowej strategii zdrowia publicznego. Nie wymaga rewolucji legislacyjnej, nie szkodzi przedsiębiorcom i nie ogranicza konsumentom dostępu do legalnych produktów. To propozycja, która może zainteresować nie tylko decydentów, lecz także właścicieli sieci handlowych, franczyzobiorców i operatorów sklepów, jako rozwiązanie poprawiające jakość przestrzeni zakupowej, budujące wizerunek odpowiedzialnego handlu i wpisujące się w rosnące oczekiwania społeczne wobec biznesu.
Źródło: Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego










