Pilates jako rehabilitacja. Poznaj zalety metody i historię jej autora z wojną w tle. To najlepsza gimnastyka korekcyjna – mówi trenerka

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Zawszę powtarzam, że na zajęciach uczymy się komfortowo przekraczać swoją strefę komfortu, a pilates nazywam fajną gimnastyką korekcyjną dla dorosłych – mówi trenerka metody Jaśmina Menlik.
Zawszę powtarzam, że na zajęciach uczymy się komfortowo przekraczać swoją strefę komfortu, a pilates nazywam fajną gimnastyką korekcyjną dla dorosłych – mówi trenerka metody Jaśmina Menlik. Marcin Ołów
Pilates to znana metoda ćwiczeń, ale wciąż niedoceniana. Przyda się jednak właśnie teraz, gdy chcemy skutecznie poprawić formę, usprawnić ciało czy wybrać ten jeden trening, który zapewni maksimum korzyści. Lada moment metoda będzie miała 100 lat i dzisiaj należy do najbardziej dopracowanych systemów ćwiczeń, który uzupełnia się z innymi. Opowiada o niej trenerka pilatesu Jaśmina Menlik. Wyjaśnia też dokładnie, jakie rezultaty daje trening często nazywany „gimnastyką korekcyjną”.

Ćwiczenia pilatesu należą do najbardziej uniwersalnych i wszechstronnych systemów treningowych, jednak wciąż niewiele osób korzysta z jego dobrodziejstw. A jest ich więcej niż w przypadku wielu innych metod. O tym, jak pilates działa na ciało, opowiada specjalizująca się w nim trenerka Jaśmina Menlik, która jest też nauczycielką gimnastyki korekcyjnej i założycielką studia Twój Pilates w Warszawie. Ekspertka przybliża też burzliwą historię autora metody, która rozwinęła się przed wiekiem w Stanach Zjednoczonych, dokąd Pilates uciekł przed wojną.

Co to w ogóle jest pilates i skąd się wziął?
Jaśmina Menlik: Zawsze mówię, że pilates to niezależny i kompleksowy system ćwiczeń. Jest to rodzaj treningu, ale też podejścia do ćwiczeń w ogóle. W pilatesie ludzie często się dziwią, dlaczego dane powtórzenie wykonujemy 10 razy, a nie na przykład 3 razy po 15. Ponieważ Pilates sam zawsze mówił o tym, że ważna jest jakość, a nie ilość. I że warto wykonać dane ćwiczenie superpoprawnie – wtedy po 8-10 razach masz dosyć i nie musisz ich powtarzać.

Autor metody Joseph Hubertus Pilates urodził się w 1883 roku w Prusach w bardzo biednej rodzinie jako jedno z siedmiorga czy ośmiorga dzieci. Chorował między innymi na krzywicę, a ponieważ żył w bardzo ciężkich czasach, jedyne co mu pozostawało, to bieganie na bosaka po podwórku. Jego ojciec zabierał go ze sobą do zaimprowizowanej siłowni, gdzie podnosił ciężary i wykonywał różne gimnastyczne ćwiczenia – takie, jakie były znane na początku XIX wieku.

Jako dziecko Pilates często bywał też przy wizytach doktora, który odwiedzał jego siostrę czy brata i pokazywał mu atlas anatomiczny. Mały Joseph bardzo się tym zainteresował. Dzięki ćwiczeniom już w młodym wieku zaczął wyglądać dobrze, czyli z bardzo małego, chorowitego, słabego dziecka wyrósł całkiem sprawny, zdrowy nastolatek – do tego stopnia, że pozował do rysunków anatomicznych.

Po wybuchu pierwszej wojny światowej Pilates był internowany jako Niemiec na wyspie Man, gdzie w obozie dla żołnierzy zgłosił się jako sanitariusz. Ponieważ był bardzo sprawny fizycznie, bo całe życie ćwiczył, chciał pomagać ludziom. Anegdota jest taka, że w baraku, w którym się nimi opiekował, kazał im wykonywać określone ćwiczenia. I w tym konkretnym baraku ludzie chorowali mniej albo w ogóle nie chorowali.

Stamtąd wrócił do Niemiec, ale nie odpowiadał mu system, zbierało się na kolejną wojnę. Nie chciał walczyć dla Rzeszy, dlatego w 1926 r. uciekł z Europy. Na promie poznał swoją żonę Klarę, również Niemkę, a do tego pielęgniarkę. Wylądowali w Stanach Zjednoczonych w latach międzywojennych z zerową znajomością angielskiego.

Tam Pilatesowi udało się w końcu otworzyć własne studio. Wkrótce jego mały klub fitness w Nowym Jorku zaczął bardzo dobrze funkcjonować. Do tego stopnia, że był polecany pocztą pantoflową. Odwiedzali go artyści i tancerze nowojorskiego baletu. Pomimo braku wykształcenia medycznego, w czasach, gdy nie istniała rehabilitacja, jaką dzisiaj znamy, działał po swojemu i pomagał potrzebującym.

Najpierw rehabilitował żołnierzy i jeńców wojennych, potem ludzi ćwiczących, tańczących, śpiewających – był takim ekspertem, trenerem personalnym. Jego studio było oblegane, a nazwisko stało się popularne. Zaczęto mówić o metodzie Pilatesa. Tak, że historia rozwoju metody jest związana z życiem tego człowieka.

Czy metoda Pilatesa była później badana, uznana?
Ona tak naprawdę już wtedy była uznana. Dzisiaj można powiedzieć, że jest zbadana, obejrzana wzdłuż i wszerz, bo niektórzy jego publikacji uczą się wręcz na pamięć. On już w 1945 roku wydał książkę, gdzie zawarł duży wstęp na temat pracy z ciałem. Podkreślał, że jest ona kompleksowa, że nie da się wyłączyć umysłu, robić tylko zwykłą gimnastykę i liczyć powtórzenia.

Pilates już wtedy napisał dwie książki. Co innego jest jednak być nauczycielem i ćwiczyć, a co innego – spróbować jeszcze przelać to na papier – i on zrobił to w bardzo sensowny sposób. To czyta się naprawę dobrze. W skrócie, jasno i klarownie pisze tam o tym, że uważa, że ta metoda i to podejście do wykonywania zadanego ćwiczenia są jedynym słusznym.

Warto dodać, że Pilates przez całe swoje życie trenował różne dziedziny. Dźwigał ciężary, biegał, uczył się jogi, a nawet uprawiał boks i sztuki walki, co w tamtych czasach było jeszcze nielegalne.

Po śmierci Pilatesa w 1967 roku jego żona dalej prowadziła studio i promowała metodę, przekazując ją uczniom pierwszej generacji. Już wtedy metoda ta była więc przepracowana i przeanalizowana.

Jednak dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku jeden z brytyjskich nauczycieli „przywozi” ją ze Stanów do Wielkiej Brytanii, gdzie jest bardziej rozkładana na czynniki pierwsze. Brytyjczycy analizują te ćwiczenia i wszystkie wskazówki od Pilatesa. I tak można powiedzieć, że po latach nazwisko Pilatesa powróciło do Europy.

Jaka jest przewaga Pilatesa nad innymi systemami ćwiczeń?
Myślę, że Pilates jest popularny, istnieje w mediach, wiemy, co to jest, ale mam wrażenie, że przez cały czas przeciętny człowiek jeszcze nie do końca ma świadomość tego, jakie niesie korzyści. Ci, którzy ćwiczą, o tym wiedzą, ale w gąszczu informacji i przy łatwym dostępie do fitnessu i sportu mamy tak duży wybór opcji, że gdzieś ten pilates czasami się gubi.

Nie mamy w ogóle okazji go spróbować. Nie wiemy, co to jest. A potem się okazuje, że jak ktoś trafi na taką lekcję do dobrego nauczyciela, to po paru spotkaniach nawet sceptycznie nastawieni ludzie orientują się, że jest im w ciele lepiej. I że na takich zajęciach dostają w pakiecie wiele korzyści, po które przyszli.

Mięśnie zostają wzmocnione. Równolegle zostają odciążone. Mięśnie przykurczone zostają wydłużone, a te osłabione są wzmocnione. Pracujemy z oddechem, jest chwila na relaks, na pracę brzucha. Po jednej dobrze poprowadzonej sesji człowiek orientuje się, że na zajęciach jest wszystko to, czego potrzebuje.

Jesteśmy w stanie prowadzić zajęcia metodą Pilatesa dla ludzi chorych po operacjach kręgosłupa, którzy mogą ćwiczyć właściwie tylko w pozycji leżącej na plecach. Jesteśmy też w stanie pracować metodą Pilatesa, czyli z matą i wszystkimi narzędziami i maszynami, które autor stworzył, z ludźmi zawodowo uprawiającym sporty walki, piłkę nożną, łyżwiarstwo figurowe, hokej.

Nie od dziś w mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia, jak ćwiczy Sylwester Stallone, Ronaldo, Lady Gaga. Gwiazd, zwłaszcza amerykańskich, które korzystają z tej metody, jest bardzo wiele, ponieważ pilates fantastycznie rozwinął się na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Pilates jest metodą, która przez cały czas bardzo się rozwija i pięknie łączy ze wszystkimi naukowymi badaniami na temat ruchu, które mamy dzisiaj. Nie jest to więc metoda wyciągnięta z archiwum, tylko system, który przez cały czas pracuje. A przy tym jest na tyle jakościowy, że absolutnie nie trzeba nadrabiać ilością.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia
Dodaj ogłoszenie