Spis treści
Skalpel czy leki GLP-1? Naukowcy sprawdzili, co jest skuteczniejsze
Zespół badaczy z NYU Langone Health przeanalizował dokumentację medyczną ponad 50 tysięcy pacjentów z BMI wynoszącym co najmniej 35, którzy byli leczeni z otyłości jedną z dwóch metod: chirurgicznie (poprzez rękawową resekcję żołądka lub gastric bypass) albo farmakologicznie, z wykorzystaniem semaglutydu bądź tirzepatydu.

Po upływie dwóch lat pacjenci po operacjach bariatrycznych tracili średnio około 24 proc. masy ciała. Dla porównania, w grupie leczonej farmakologicznie spadek masy ciała wynosił niecałe 5 proc. Nawet osoby przyjmujące analogi GLP-1 przez pełne 12 miesięcy odnotowywały średnią redukcję wagi jedynie na poziomie około 7 proc., co nadal było wynikiem wyraźnie słabszym niż w przypadku leczenia chirurgicznego.
Wyniki badania zaprezentowano podczas corocznego zjazdu American Society for Metabolic and Bariatric Surgery.
– W badaniach klinicznych leki GLP-1 dają 15-21 proc. redukcję masy ciała, ale w codziennej praktyce wyniki są znacznie słabsze. Wielu pacjentów przerywa bowiem terapię, a to znacząco ogranicza jej skuteczność – powiedział jeden z autorów badania, dr Avery Brown.
Chirurgia bariatryczna jako najskuteczniejszą i dająca najtrwalsze efekty metoda leczenia ciężkiej otyłości
Z przytoczonych przez niego danych wynika, że nawet połowa osób rezygnuje z leczenia analogami GLP-1 w ciągu pierwszego roku, a po dwóch latach odsetek ten przekracza 70 proc. Powodami są przede wszystkim dokuczliwe działania niepożądane oraz wysokie koszty terapii.
– Chirurgia bariatryczna jest dziś najskuteczniejszą i dającą najtrwalsze efekty metodą leczenia ciężkiej otyłości. Osoby, które nie osiągają oczekiwanych rezultatów po lekach, powinny rozważyć tę opcję – skomentowała niezwiązana z badaniem prof. Ann M. Rogers, prezeska American Society for Metabolic and Bariatric Surgery.
Choć operacje bariatryczne cechują się wysoką skutecznością, nadal wykonuje się je relatywnie rzadko. W Stanach Zjednoczonych w 2023 roku przeprowadzono około 270 tysięcy takich zabiegów, co oznacza, że skorzystało z nich mniej niż 1 proc. osób spełniających wskazania. W Polsce w tym samym okresie liczba operacji sięgnęła około 5 tysięcy.
Autorzy badania zapowiadają kontynuację analiz, których celem jest lepsze dostosowanie sposobów leczenia otyłości do indywidualnych potrzeb pacjentów. Planują również ocenić, czy wysokie koszty terapii farmakologicznej nie prowadzą do jej częstego przerywania, a w konsekwencji do słabszych efektów w codziennej praktyce klinicznej.









