Spis treści
Czas stracony, zanim padnie diagnoza
Z raportu „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026” wynika, że co trzeci pacjent onkologiczny czekał w kolejce na postawienie diagnozy dłużej niż trzy miesiące, a niemal co piąty – ponad pół roku. Choć w porównaniu z rokiem poprzednim odsetek osób czekających od trzech do sześciu miesięcy nieco się zmniejszył, skala opóźnień pozostaje znacząca.
Średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w 2025 roku wynosił 4,2 miesiąca, a na badania obrazowe – takie jak rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa – kolejne tygodnie lub miesiące.
W praktyce oznacza to, że tylko co czwarty pacjent objęty badaniem Alivii otrzymał diagnozę w stadium wczesnym, dającym największe szanse na skuteczne leczenie. Pozostali trafiali do systemu już z chorobą zaawansowaną, często z przerzutami.
System zaczyna działać za późno
Kluczowy problem – jak wskazuje raport – polega na tym, że pacjent przez długi czas pozostaje poza realnym monitoringiem systemu, ponieważ nie jest jeszcze objęty szybką ścieżką onkologiczną. Brak karty DiLO oznacza brak koordynacji, brak wsparcia organizacyjnego i konieczność samodzielnego poruszania się pomiędzy kolejnymi wizytami i badaniami.
– W mojej ocenie najbardziej bolesnym problemem w onkologi jest bardzo długi okres diagnostyki przedszpitalnej. Mamy takie doświadczenia, że jeszcze przed wystawieniem karty DiLO pacjent błądzi w systemie. O ile pacjent, który już dostanie się do szpitala, zazwyczaj ma rozpoczęte leczenie i ono jakoś przebiega – w niektórych ośrodkach lepiej, w innych gorzej, ale jednak przebiega – to cały dramat rozgrywa się wcześniej – mówiła Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.
Jak dodaje, nie jest to problem pojedynczych placówek, lecz luka systemowa, w której chorzy „wypadają” z widoku ochrony zdrowia na kluczowym etapie choroby.
– Za późna diagnoza to nie jest jednostkowy przypadek ani pech pacjenta – to systemowy problem, który w onkologii kosztuje życie. Nasze badanie pokazuje, że pacjenci zbyt długo krążą między gabinetami i badaniami, zamiast jak najszybciej rozpocząć leczenie. W efekcie choroba jest rozpoznawana późno, gdy możliwości terapeutyczne są ograniczone, a rokowania znacząco gorsze – komentuje Joanna Frątczak-Kazana, Wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Koordynator opieki – niewykorzystany potencjał
Jednym z najmocniejszych wniosków raportu jest znaczenie koordynatora opieki onkologicznej. Choć dostęp do tej formy wsparcia stopniowo się poprawia, wciąż 38 proc. pacjentów nie miało kontaktu z koordynatorem na etapie diagnostyki i leczenia. Tymczasem osoby, które z takiej pomocy skorzystały, oceniał ją bardzo wysoko – jako realne wsparcie w umawianiu badań, pilnowaniu terminów i rozumieniu kolejnych kroków terapii.
– To „quick win” – bo nie wymaga rewolucji ani wieloletnich reform. Wymaga decyzji: umocowania roli koordynatora, jasnego zakresu obowiązków, narzędzi, szkoleń i realnego finansowania. Tam, gdzie koordynator jest obecny, pacjent przestaje błądzić po systemie – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.
Bez danych pacjentów system pozostaje ślepy
Raport zwraca także uwagę na ograniczoną funkcjonalność elektronicznej karty eDiLO, która miała umożliwiać pełne monitorowanie ścieżki pacjenta. W obecnym kształcie system nie obejmuje osób znajdujących się jeszcze przed formalnym wystawieniem karty, przez co najdłuższy i najbardziej ryzykowny etap leczenia pozostaje niewidoczny w danych.
Jak podkreślają autorzy badania, bez rzetelnego monitoringu doświadczeń pacjentów trudno mówić o skutecznej poprawie jakości opieki onkologicznej.
Wnioski z raportu Onkofundacji Alivia zostały zaprezentowane podczas konferencji prasowej z udziałem decydentów, ekspertów i organizacji pacjenckich. Fundacja od lat podkreśla, że doświadczenie pacjenta powinno być jednym z kluczowych punktów odniesienia przy projektowaniu zmian w systemie ochrony zdrowia – nie jako emocjonalny dodatek, lecz jako źródło twardych danych.
Onkofundacja Alivia od 16 lat wspiera pacjentów onkologicznych w Polsce. Jej misją jest zmiana nowotworu złośliwego w chorobę, z którą można skutecznie żyć i którą można leczyć. Fundacja prowadzi działania rzecznicze, edukacyjne i systemowe, dostarczając pacjentom praktyczne narzędzia do poruszania się w ochronie zdrowia. Fundacja w liczbach:
43 mln zł przekazanych Podopiecznym
26 tys. opinii o lekarzach i ośrodkach w Polsce
34 tys. merytorycznych odpowiedzi dla pacjentów
2,5 mln wyszukiwań najkrótszych kolejek
Źródło: Raport „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026” Alivia.







