Spis treści
- Sprawa trafia do ministerstwa. Niedobór pielęgniarek przestaje być marginalny
- Ilu pielęgniarek naprawdę brakuje w Polsce?
- Starzenie się kadr i odpływ z zawodu
- Publiczny a prywatny system. To dwie rzeczywistości
- Ile zarabia pielęgniarka w 2026 roku?
- Studia, specjalizacje, kursy. Droga do zawodu
- Co dalej z bezpieczeństwem kadrowym?
Sprawa trafia do ministerstwa. Niedobór pielęgniarek przestaje być marginalny
Na początku 2026 roku grupa posłów skierowała do minister zdrowia interpelację w sprawie narastającego niedoboru kadry pielęgniarskiej. Już we wstępie dokumentu autorzy wskazują na kluczowe, systemowe problemy:
„W ostatnich latach obserwujemy zjawisko starzenia się środowiska pielęgniarskiego, niewystarczający napływ nowych kadr, niską atrakcyjność zawodu dla młodych oraz częściowy brak wykorzystania absolwentów pielęgniarstwa.”
Posłowie pytają wprost o działania resortu, plany poprawy warunków pracy oraz prognozy zapotrzebowania na najbliższe 5–10 lat. To istotne, bo dane pokazują, że bez szybkich decyzji luka kadrowa będzie się tylko pogłębiać.
Ilu pielęgniarek naprawdę brakuje w Polsce?
Na bazie danych Głównego Urzędu Statystycznego i Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z ubiegłego roku, wiemy, że w Polsce aktywnie z pacjentem pracuje ok. 216–220 tys. pielęgniarek, z czego około 90 proc. przynajmniej częściowo w placówkach z kontraktem Narodowy Fundusz Zdrowia. Oznacza to, że trzon systemu opiera się na sektorze publicznym.
Jednocześnie szacuje się, że realny niedobór wynosi dziś 150–160 tys. pielęgniarek, jeśli punktem odniesienia przyjąć potrzeby systemu na poziomie średniej OECD, czyli międzynarodowej Organizacji Współpracy i Rozwoju Gospodarczego zrzeszającej 38 zamożnych demokracji, zbierającej dane o gospodarkach, zdrowiu i demografii. Polska ma około 6,5 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, podczas gdy średnia OECD to ponad 11.
Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące, według raportu z 2025 roku:
do 2030 r. liczba pracujących może spaść do 180–190 tys.,
do 2039 r. – mimo rosnących potrzeb zdrowotnych – liczba pielęgniarek ma wynosić ok. 199 tys.,
nawet 65 proc. obecnej kadry nabędzie prawa emerytalne przed 2030 r.
Starzenie się kadr i odpływ z zawodu
Średni wiek pielęgniarki w Polsce to około 54 lata. Co roku z systemu ubywa kilka tysięcy osób – głównie z powodu emerytur, przeciążenia pracą i rezygnacji z zawodu. Napływ nowych kadr (6–13 tys. rocznie) nie równoważy odpływu.
Do tego dochodzi emigracja do krajów UE, gdzie warunki pracy i wynagrodzenia są bardziej konkurencyjne. W efekcie nawet absolwenci pielęgniarstwa coraz częściej nie wiążą swojej przyszłości z publiczną ochroną zdrowia w Polsce.
Publiczny a prywatny system. To dwie rzeczywistości
Szacuje się, że ok. 194 tys. pielęgniarek pracuje w sektorze publicznym, często łącząc etaty z dyżurami prywatnymi. Około 22 tys. pracuje wyłącznie w prywatnej ochronie zdrowia.
Prywatne placówki kuszą wyższymi zarobkami – średnio 9–13,5 tys. zł brutto z dodatkami, podczas gdy w sektorze publicznym średnia jest wyraźnie niższa. Skala prywatnego rynku pozostaje jednak ograniczona i nie jest w stanie przejąć ciężaru systemu.
Ile zarabia pielęgniarka w 2026 roku?
Od stycznia 2026 r. minimalne wynagrodzenia zasadnicze wynoszą:
ok. 5965 zł brutto – pielęgniarka po licencjacie, bez specjalizacji,
7,7–8,3 tys. zł brutto – pielęgniarka z licencjatem i dodatkowymi kwalifikacjami,
ponad 10,8 tys. zł brutto – magister pielęgniarstwa ze specjalizacją.
W praktyce pensje mogą być wyższe dzięki dodatkom za dyżury nocne, świąteczne czy staż pracy, ale to właśnie niskie wynagrodzenia zasadnicze pozostają jednym z głównych powodów odejść z zawodu.
Studia, specjalizacje, kursy. Droga do zawodu
Aby zostać pielęgniarką, trzeba ukończyć:
3-letnie studia licencjackie na uczelni medycznej lub
szkołę policealną (2–3 lata),
a następnie uzyskać prawo wykonywania zawodu i zarejestrować się w izbie pielęgniarskiej.
Dalszy rozwój to studia magisterskie, specjalizacje i kursy kwalifikacyjne trwające nawet 1–2 lata. Problem w tym, że poszczególne szpitale nie zawsze oferują awanse organizacyjne i finansowe, co dodatkowo osłabia motywację do pozostania w zawodzie.
Co dalej z bezpieczeństwem kadrowym?
Autorzy interpelacji pytają wprost o przyszłość. Bez masowego zwiększenia kształcenia i poprawy warunków pracy, kryzys będzie narastał.
Dyskusja o pielęgniarkach przestaje być dziś tematem branżowym. To kwestia wydolności całego systemu ochrony zdrowia – szczególnie publicznego, z którego korzysta większość Polaków.
Autorzy interpelacji pytają wprost:
Jakie działania podejmuje lub planuje podjąć ministerstwo w celu zwiększenia liczby pielęgniarek w systemie ochrony zdrowia?
2. Czy planowane są działania zmierzające do poprawy warunków i atrakcyjności pracy pielęgniarek?
3. Jakie są aktualne prognozy dotyczące zapotrzebowania na kadrę pielęgniarską w perspektywie najbliższych 5-10 lat oraz jakie programy kształcenia lub zachęt są planowane, aby zapewnić bezpieczeństwo kadrowe w placówkach medycznych?
Na odpowiedź Ministerstwo Zdrowia ma 21 dni. Tylko w styczniu do resortu skierowano 41 interpelacji.








