https://stronazdrowia.pl
reklama

143 dni wstydu. W przychodniach rośnie problem, o którym mało się mówi

Barbara Wesoła
Zdrowie psychiczne jest ważne. Problemem jest dostęp do leczenia.
Zdrowie psychiczne jest ważne. Problemem jest dostęp do leczenia. fot. 123rf
Świadomość i otwartość na rozmowę o zdrowiu psychicznym jest dziś znacznie większa niż w poprzednich dekadach. Coraz lepiej rozumiemy, że zdrowie psychiczne jest równie ważne jak fizyczne – że każdy z nas je posiada, choć bywa w lepszej lub gorszej kondycji. Wymaga profilaktyki, diagnostyki, czasem leczenia na ostrym dyżurze, a czasem leczenia przez całe życie. Problem polega na tym, że choć społeczna świadomość rośnie, dostęp do specjalistycznej pomocy w publicznym systemie ochrony zdrowia wciąż pozostaje mocno ograniczony.

Spis treści

Zdrowie psychiczne Polaków w poczekalni

Skala wyzwań jest duża. Niemal połowa dorosłych Polek i Polaków doświadczyła w swoim życiu objawów obniżonego nastroju, a 23 proc. badanych deklarowało takie objawy w momencie badania – wynika z raportu „Dobrostan psychiczny w Polsce” przygotowanego przez Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk. To pokazuje, że problemy ze zdrowiem psychicznym nie są zjawiskiem marginalnym, lecz dotyczą znacznej części społeczeństwa.

Psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra stanowią ważny, ale wciąż niedoceniany element systemu zdrowia. W poradniach działających w ramach NFZ gabinet psychologa lub psychoterapeuty nie jest standardem, a kolejki do poradni zdrowia psychicznego potrafią trwać miesiącami. W efekcie coraz więcej osób decyduje się na prywatną pomoc, gdzie o termin jest łatwiej. Wielu jednak zrezygnuje ze względu na koszty.

Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra. Do kogo z czym się zgłosić?

Choć te role często się przenikają, różnice między nimi są istotne – zwłaszcza na początku drogi po pomoc.

Psycholog zajmuje się przede wszystkim diagnozą i oferuje konsultacje psychologiczne, doradcze. Nie przepisuje leków ani nie wystawia zwolnień lekarskich. Często to pierwszy specjalista, do którego trafiają osoby z pogorszeniem samopoczucia.

Psychoterapeuta prowadzi regularną terapię – zwykle długoterminową – ukierunkowaną na zmianę utrwalonych wzorców myślenia, emocji i zachowań. Jest wiele nurtów terapeutycznych, a zarówno psychologowie jak i terapeuci chętnie sięgają po dodatkowe szkolenia i badania, aby jak najbardziej holistycznie wspierać swoich klientów i pacjentów.

Psychiatra jest lekarzem, diagnozuje medycznie zaburzenia psychiczne, przepisuje leki, może wystawić L4 lub skierować na hospitalizację.

W praktyce leczenie często łączy kilka form pomocy: farmakoterapię, psychoterapię i wsparcie psychologiczne. Coraz częściej spotyka się także psychoterapeutów z wykształceniem psychologicznym, którzy w swojej praktyce łączą wiedzę i metodykę z obu dziedzin.

Jak długo czeka się na wizytę?

W Polsce nie istnieje rejestr liczby psychologów i psychoterapeutów pracujących w ramach NFZ. Szacunki wskazują, że choć ogółem działa kilkanaście tysięcy specjalistów, w publicznym systemie jest ich zdecydowanie za mało, a luka terapeutyczna obejmuje znaczną część potrzebujących.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Średni czas oczekiwania na wizytę u psychologa na NFZ wynosi obecnie ok. 143 dni, czyli niemal pięć miesięcy. Różnice regionalne są ogromne – od kilkudziesięciu dni w niektórych województwach do ponad 200 dni w innych. W przypadku psychoterapii kolejki bywają jeszcze dłuższe – od kilku miesięcy do nawet dwóch lat.

Dostęp do psychiatry bywa nieco lepszy niż do psychoterapii, ale też nierówny. W części regionów możliwe są wizyty w ciągu kilku–kilkunastu dni, w dużych miastach terminy sięgają jednak kilku miesięcy.

Szczególnie trudna jest sytuacja dzieci i młodzieży. Choć w niektórych poradniach terminy są dostępne w ciągu kilku dni, w dużych aglomeracjach rodzice słyszą o oczekiwaniu liczonym w miesiącach, a nawet ponad rok. Jednocześnie badania pokazują, że najwyższe nasilenie objawów depresyjnych dotyczy osób w wieku 18–24 lata, a młodzi dorośli częściej niż starsze grupy doświadczają przewlekłego zmęczenia i obniżonego nastroju.

Prywatnie szybciej i coraz drożej

W sektorze prywatnym dostępność jest nieporównywalnie lepsza. Pierwszą wizytę u psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry często można umówić w ciągu kilku dni, a czasem nawet tego samego dnia – również online.

Koszty są jednak znaczące:

  • psycholog lub psychoterapeuta: 150–350 zł za 50-60 minut,

  • psychiatra: 250–500 zł za wizytę.

Dane pokazują, że mimo długich kolejek Polacy częściej korzystają z pomocy psychologicznej w ramach bezpłatnego leczenia niż prywatnie. 42 proc. badanych deklaruje korzystanie z pomocy psychologa w ramach NFZ lub innych bezpłatnych form wsparcia, przy 30 proc. udających się po wsparcie do sektora prywatnego.

W przypadku psychoterapii różnice są mniejsze, co może wynikać z jej ograniczonej dostępności w publicznym systemie i konieczności kontynuowania leczenia poza NFZ.

Jak nie wiadomo o co chodzi...

...to chodzi o pieniądze. Problemy z dostępnością świadczeń są pochodną szerszego kryzysu finansowego ochrony zdrowia. Polska przeznacza około 3 - 3,5 proc. budżetu ochrony zdrowia na zdrowie psychiczne, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej – takich jak Niemcy czy Wielka Brytania – jest to nawet 15 proc. Skutkiem są poważne braki kadrowe. Należymy do krajów z najniższą liczbą psychiatrów i psychologów na 100 tys. mieszkańców w Europie.

W 2026 r. dotacja z budżetu państwa dla NFZ ma wynieść 26 mld zł, ale – jak przyznaje resort zdrowia – luka w finansowaniu leczenia sięga ok. 23 mld zł. Już w 2025 r. rząd musiał kilkukrotnie zasilać Fundusz dodatkowymi środkami – ostatecznie dotacja wzrosła do blisko 33 mld zł, choć pierwotnie planowano nieco ponad 18 mld zł. Na zdrowie psychiczne w 2026 r. ma trafić ok. 7,9–8 mld zł.

Na długie kolejki wpływa także rosnący niedobór chętnych do pracy. Zapotrzebowanie na psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów jest dziś wielokrotnie wyższe niż dekadę temu, ale publiczny system przegrywa konkurencję o specjalistów z sektorem prywatnym.

Wielu specjalistów wybiera prywatne gabinety i kontrakty poza NFZ, gdzie warunki finansowe i organizacyjne są po prostu lepsze.

Konsekwencję ponoszą ludzie

Pogarszająca się kondycja psychiczna Polaków spotyka się z systemem, który nie nadąża ani finansowo, ani kadrowo. W efekcie osoby w kryzysie często słyszą: „proszę czekać” albo „proszę iść prywatnie”.

Raport PAN pokazuje, że główne bariery w sięganiu po pomoc to nie tylko kolejki. Blisko połowa badanych wskazuje na brak środków finansowych, a podobny odsetek na przekonanie, że „problem sam się rozwiąże” lub że „trzeba poradzić sobie samemu”. Istotną rolę odgrywa również lęk przed stygmatyzacją – obawa przed oceną w pracy, w rodzinie czy w otoczeniu społecznym.

W tym miejscu wraca potrzeba profilaktyki i psychoedukacji społeczeństwa od najwcześniejszych lat. To, z kolei, oprócz sporadycznych kampanii rządowych, szerokiej współpracy systemu edukacji i systemu zdrowia, a także priorytetów w wydatkach publicznych, które być może powinny wyżej w hierarchii postawić zdrowie obywateli.

Zdrowia psychicznego nie da się sprowadzić wyłącznie do liczb i budżetowych tabel. Za każdą odmową przyjęcia na oddział, za każdym wielomiesięcznym okresem oczekiwania stoi konkretny człowiek, często w kryzysie, z własną, nierzadko dramatyczną historią i potrzebą wsparcia tu i teraz.

Za tym człowiekiem stoi jego rodzina i najbliższe otoczenie. Stan psychiczny jednej osoby wpływa na relacje, funkcjonowanie domu, pracę. Jakakolwiek choroba rzadko dotyczy tylko jednej osoby, a jej konsekwencje rozlewają się szerzej.

Nie można też zapominać, że samo poproszenie o pomoc bywa ogromnym aktem odwagi. Dla wielu osób to decyzja podejmowana długo, często w poczuciu wstydu, lęku i bezradności. Gdy na wizytę trzeba czekać miesiącami, zdarza się, że w momencie, gdy termin w końcu nadchodzi, pacjent się nie zjawia. Jest już po prostu za późno.

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia