Spis treści
Czym jest suche morsowanie?
Suche morsowanie to forma hartowania organizmu polegająca na krótkiej ekspozycji ciała na zimno – najczęściej na mrozie lub śniegu – bez kontaktu z wodą. Praktykuje się je w minimalnej odzieży np. w stroju kąpielowym, czasem poprzez krótkie stanie na śniegu, tarcie ciała śniegiem albo spacer w niskiej temperaturze.
Ta metoda zyskała popularność jako łagodniejsza alternatywa dla klasycznego morsowania, zwłaszcza zimą, gdy warunki pogodowe same „zapraszają” do kontaktu z chłodem. Dla wielu osób jest też pierwszym krokiem do oswajania organizmu z zimnem – bez tak dużego szoku jakim jest zanurzenie się w lodowatej wodzie.
Jak działa morsowanie w śniegu?
Ekspozycja na zimno pobudza receptory termiczne w skórze i uruchamia naturalną reakcję obronną organizmu. Dochodzi do chwilowego zwężenia naczyń krwionośnych, wyrzutu noradrenaliny i endorfin oraz mobilizacji układu krążenia. Po zakończeniu ekspozycji naczynia ponownie się rozszerzają, co wiele osób odczuwa jako przypływ ciepła i energii.
W porównaniu z morsowaniem w wodzie reakcja jest zwykle łagodniejsza – nie ma tak gwałtownego szoku wodnego ani tak dużego obciążenia dla serca. To właśnie dlatego suche morsowanie bywa polecane osobom początkującym.
Jedną z największych zalet suchego morsowania jest dostępność – nie wymaga akwenów ani specjalnego sprzętu. Wystarczy mróz, śnieg i odrobina rozsądku. Dla wielu osób to prosty sposób na poprawę tolerancji zimna, a nawet chwilową poprawę nastroju.
Trzeba jednak pamiętać, że efekty adaptacyjne są zwykle słabsze niż przy klasycznym morsowaniu w wodzie. Zbyt długa ekspozycja może prowadzić do wychłodzenia, a ewentualny wiatr dodatkowo potęguje uczucie zimna.
Jak zacząć morsować w śniegu?
Najlepiej zacząć od bardzo krótkich ekspozycji – kilkunastu lub kilkudziesięciu sekund – i stopniowo obserwować reakcje organizmu. Na początku można pozostać w lekkiej odzieży, a dopiero z czasem ją ograniczać. Kluczowe są spokojny oddech, brak pośpiechu i uważność na sygnały ciała.
Po zakończeniu ekspozycji można się rozgrzać wycierając dobrze ręcznikiem, a potem szybko ubrać. Suche morsowanie ma być elementem adaptacji, a nie walką z własnym ciałem, regularność i umiar działają tu lepiej niż jednorazowe wyzwania.
Zimno nie każdemu służy
Podobnie jak klasyczne morsowanie, także wersja na sucho nie jest dla każdego. Osoby z chorobami serca, niekontrolowanym nadciśnieniem, chorobami autoimmunologicznymi czy zaburzeniami krążenia powinny zachować szczególną ostrożność i skonsultować się z lekarzem planując takie aktywności, ze względu na fakt, że zimno aktywuje układ współczulny, prowadząc do skurczu naczyń, wzrostu obciążenia serca i zwiększonego wydzielania hormonów stresu, co u osób z chorobami przewlekłymi może nasilać objawy lub zwiększać ryzyko powikłań.






