https://stronazdrowia.pl
reklama

Śnieg zamiast przerębla. Ten zimowy trend przyciąga nawet sceptyków

Barbara Wesoła
Suche morsowanie to łagodniejsza alternatywa dla klasycznego morsowania w wodzie.
Suche morsowanie to łagodniejsza alternatywa dla klasycznego morsowania w wodzie. fot. 123rf
Śnieg za oknem potrafi działać motywująco, zwłaszcza gdy coraz więcej osób mówi o morsowaniu i hartowaniu organizmu zimą. Co jednak zrobić, gdy do wody jest za daleko lub chcemy zacząć z hartowaniem się przez ekspozycję na zimno, więc skok do przerębla brzmi zbyt ekstremalnie? Jedną z odpowiedzi jest suche morsowanie, czyli wystawianie się na zimno bez zanurzania w wodzie.

Spis treści

Czym jest suche morsowanie?

Suche morsowanie to forma hartowania organizmu polegająca na krótkiej ekspozycji ciała na zimno – najczęściej na mrozie lub śniegu – bez kontaktu z wodą. Praktykuje się je w minimalnej odzieży np. w stroju kąpielowym, czasem poprzez krótkie stanie na śniegu, tarcie ciała śniegiem albo spacer w niskiej temperaturze.

Ta metoda zyskała popularność jako łagodniejsza alternatywa dla klasycznego morsowania, zwłaszcza zimą, gdy warunki pogodowe same „zapraszają” do kontaktu z chłodem. Dla wielu osób jest też pierwszym krokiem do oswajania organizmu z zimnem – bez tak dużego szoku jakim jest zanurzenie się w lodowatej wodzie.

Jak działa morsowanie w śniegu?

Ekspozycja na zimno pobudza receptory termiczne w skórze i uruchamia naturalną reakcję obronną organizmu. Dochodzi do chwilowego zwężenia naczyń krwionośnych, wyrzutu noradrenaliny i endorfin oraz mobilizacji układu krążenia. Po zakończeniu ekspozycji naczynia ponownie się rozszerzają, co wiele osób odczuwa jako przypływ ciepła i energii.

W porównaniu z morsowaniem w wodzie reakcja jest zwykle łagodniejsza – nie ma tak gwałtownego szoku wodnego ani tak dużego obciążenia dla serca. To właśnie dlatego suche morsowanie bywa polecane osobom początkującym.

Jedną z największych zalet suchego morsowania jest dostępność – nie wymaga akwenów ani specjalnego sprzętu. Wystarczy mróz, śnieg i odrobina rozsądku. Dla wielu osób to prosty sposób na poprawę tolerancji zimna, a nawet chwilową poprawę nastroju.

Trzeba jednak pamiętać, że efekty adaptacyjne są zwykle słabsze niż przy klasycznym morsowaniu w wodzie. Zbyt długa ekspozycja może prowadzić do wychłodzenia, a ewentualny wiatr dodatkowo potęguje uczucie zimna.

Jak zacząć morsować w śniegu?

Najlepiej zacząć od bardzo krótkich ekspozycji – kilkunastu lub kilkudziesięciu sekund – i stopniowo obserwować reakcje organizmu. Na początku można pozostać w lekkiej odzieży, a dopiero z czasem ją ograniczać. Kluczowe są spokojny oddech, brak pośpiechu i uważność na sygnały ciała.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Po zakończeniu ekspozycji można się rozgrzać wycierając dobrze ręcznikiem, a potem szybko ubrać. Suche morsowanie ma być elementem adaptacji, a nie walką z własnym ciałem, regularność i umiar działają tu lepiej niż jednorazowe wyzwania.

Zimno nie każdemu służy

Podobnie jak klasyczne morsowanie, także wersja na sucho nie jest dla każdego. Osoby z chorobami serca, niekontrolowanym nadciśnieniem, chorobami autoimmunologicznymi czy zaburzeniami krążenia powinny zachować szczególną ostrożność i skonsultować się z lekarzem planując takie aktywności, ze względu na fakt, że zimno aktywuje układ współczulny, prowadząc do skurczu naczyń, wzrostu obciążenia serca i zwiększonego wydzielania hormonów stresu, co u osób z chorobami przewlekłymi może nasilać objawy lub zwiększać ryzyko powikłań.

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia