Europę atakuje najbardziej zaraźliwy szczep koronawirusa. Nowa mutacja SARS-CoV-2 to jednak niekoniecznie powód do zmartwienia!

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Koronawirus ulega regularnym mutacjom, w wyniku których zmienia się jego genom, a co za tym idzie – zachowanie w organizmie
Koronawirus ulega regularnym mutacjom, w wyniku których zmienia się jego genom, a co za tym idzie – zachowanie w organizmie pasja1000/pixabay.com
Udostępnij:
Koronawirus uległ nowej mutacji, przez którą szybciej infekuje i namnaża się w komórkach człowieka. Szczep ten dominuje aktualnie w Europie i może utrudnić opracowanie środków farmaceutycznych do walki z COVID-19. Badacze widzą też jednak pozytywny aspekt zmiany w genach wirusa.

Naukowcy ostrzegają, że lato jest jedynie okresem osłabienia aktywności wirusa SARS-CoV-2, który choć preferuje niską temperaturę i wilgotność, w ciepłej części roku wciąż pozostaje groźny.

Wirus, który pochodzi z Chin, przez ostatnie pół roku zdążył już ewoluować. Na skutek mutacji stał się bardziej zjadliwy, co oznacza, że wzrósł jego potencjał zarażania. Teraz łatwiej przenosi się z człowieka na człowieka, ale jak na razie nie zaobserwowano na szczęście, by powodował infekcję o cięższym przebiegu niż dotychczas.

Nowa mutacja koronawirusa o nazwie G614 powoduje zmiany w jego białkowych wypustkach, przez co łatwiej wnika za ich pomocą do komórek gospodarza, gdzie może się namnażać. Ten rodzaj patogenu przeważał w Europie w maju 2020 roku i zastąpił popularny wcześniej wariant D614 (inaczej D614G).

Cechą charakterystyczną nowej mutacji SARS-CoV-2 jest produkcja większej liczby replik, czyli większy ładunek wirusa w organizmie po zarażeniu się.

Ma to istotne znaczenie dla stworzenia skutecznego leku i szczepionki na koronawirusa, które muszą uwzględniać zaistniałe zmiany i być skuteczne wobec różnych jego wersji. Badacze podkreślają też, że w przypadku bardziej infekcyjnego szczepu konieczne być może podawanie większej ilości przeciwciał w ramach terapii lub immunizacji.

Nowe odkrycie mają też jednak inną implikację. Dzięki masowemu zarażaniu się chorobą, która u większości osób nie powoduje objawów, ale zostawia „ślad” w układzie odpornościowym, możemy szybciej stać się niepodatni na nią jako społeczeństwo. Jak bowiem dowodzą wyniki kilku nowych badań, nawet asymptomatyczna infekcja pozostawia po sobie limfocyty T, które zapewniają długoterminowy efekt ochronny.

Źródła:

ZOBACZ: Ministerstwo Zdrowia: Spadł współczynnik reprodukcji wirusa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy "media" dostają jakąś gratyfikację za straszenie ludzi?

Przejdź na stronę główną Strona Zdrowia
Dodaj ogłoszenie