https://stronazdrowia.pl
reklama

Poznaj moc soczewicy. To kopalnia białka i doskonały zamiennik mięsa. Zobacz, jak wydobyć z niej to, co najlepsze

Redakcja Strony Zdrowia
Soczewica sprawdza się jako treściwy i pożywny zamiennik mięsa
Soczewica sprawdza się jako treściwy i pożywny zamiennik mięsa fot. Getty Images
Przez długi czas soczewica uchodziła jedynie za sycący dodatek, dziś jest gwiazdą zdrowej kuchni. Te rośliny strączkowe to prawdziwe bomby białkowe i sprzymierzeńcy klimatu. Jak je przygotować, by się udały, i co potrafi z nich wyczarować szef kuchni z gwiazdką.

Spis treści

Kiedy myślimy o soczewicy, często czujemy w nosie zapach gulaszu babci albo mamy przed oczami egzotyczne obrazy indyjskich targowisk.

Wielu konsumentów zakłada, że soczewica pochodzi z Indii lub z krajów orientalnych – mówi Anika Holtey, niemiecka przedstawicielka targowa kanadyjskiej soczewicy. –Tymczasem to Kanada jest największym eksporterem na świecie. Indie w dużej mierze zużywają własne zbiory.

Niemcy importują rocznie około 40 000 ton soczewicy. Około 25 procent pochodzi z Kanady. Przede wszystkim z prowincji Saskatchewan, położonej w sercu kraju i znanej z rozległych prerii. Ta przestrzeń jest potrzebna, ponieważ soczewica uprawiana jest w ramach zrównoważonego płodozmianu wraz z innymi zbożami, co oznacza: mniej chwastów i mniej chorób. Poza tym soczewicę wysiewa się jako siew bezpośredni, czyli gleba między zbiorami nie jest orana: chroni to przed erozją i sprzyja bioróżnorodności.

Soczewica jest sprzymierzeńcem klimatu

Nie tylko to sprawia, że soczewica jest atrakcyjna w diecie przyjaznej klimatowi: rośliny wiążą azot w glebie. To oszczędza nawozy azotowe. Według Holtey soczewica ma wręcz ujemny bilans CO2, ponieważ magazynuje w glebie więcej dwutlenku węgla, niż uwalnia się przy jej uprawie.

Soczewicę uprawiają także niemieccy rolnicy – ponownie, bo w latach 60. XX wieku na Jurze Szwabskiej, gdzie „soczewica ze spätzlami” uchodzi w końcu za danie narodowe, soczewica była niemal wymarła. Uprawa tej „potrawy biedoty” była pracochłonna.

Import był tańszy. Soczewica z Jury zaginęła w dobrobycie – mówi rolnik ekologiczny Franz Häußler. 

Jest on częścią spółdzielni około 150 rolników ekologicznych, którzy przywracają do życia tę starą roślinę uprawną, i opowiada „Sagę o Alb-Leisa”, przy czym Leisa to szwabskie słowo na soczewicę. Sama saga ma niemal kryminalny charakter.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Na początku lat 80. małżeństwo nauczycieli Hildrun i Woldemar Mammel zrezygnowało z pracy, ponieważ jako samowystarczalni rolnicy chcieli m.in. uprawiać soczewicę. Jednak stare nasiona soczewicy z Jury zniknęły.

Decydująca wskazówka prowadziła do Rosji. W banku genów Instytutu Wawiłowa w Petersburgu przechowywano jeszcze kilka ziarenek. Tam zaopiekowali się starymi odmianami i podarowali nam garść – opowiada Häußler.

Zbiór jest pracochłonny: soczewica nie rośnie samodzielnie, potrzebuje rośliny podporowej, takiej jak lnicznik siewny lub jęczmień, po której może się piąć. Po zbiorze mieszankę trzeba rozdzielić, oczyścić i wysuszyć. Jednak wysiłek się opłaca ze względu na smak:

Soczewica z Jury jest raczej jędrna, nie rozgotowuje się na papkę i ma orzechowy, ziemisty aromat – zachwyca się Häußler.

Soczewica: cud białka i zamiennik mięsa

Niezależnie od tego, czy z Kanady, czy z Jury Szwabskiej – pod względem zdrowotnym wszystkie soczewice grają w najwyższej lidze.

Soczewica to prawdziwy pakiet wartości odżywczych – mówi Inga Pfannebecker. Książka kucharska tej kucharki i dietetyczki „Linsen, Kichererbsen & Co.” pokazuje, jak pysznie można ją przyrządzić.

Zwłaszcza w czasach rosnących cen żywności soczewica jest niedrogą alternatywą dla mięsa i sera. Wcale nie trzeba od razu zostawać wegetarianinem. Pfannebecker poleca „rozciąganie” dań mięsnych: „Na przykład w klopsikach czy sosie bolońskim można do 50 procent mielonego zastąpić czerwoną soczewicą.” 

Ponieważ soczewica działa jak gąbka na smak, wchłania aromaty i w gotowym daniu prawie nie rzuca się w oczy. Efekt: mniej tłuszczu, mniej cholesterolu, więcej błonnika – i oczywiście niższe koszty. Do tego dochodzi żelazo, cynk i witaminy z grupy B.

Jaka soczewica do jakiego dania?

Niemiecka ekspertka ds. żywienia, która mieszka w Amsterdamie, wyjaśnia, jak najlepiej przyrządzać soczewicę w zależności od odmiany:

• Czerwona i żółta soczewica jest zazwyczaj łuskana, dlatego ma krótszy czas gotowania (10–15 minut). Łatwo się rozpada i idealnie nadaje się do aksamitnych zup, purée, dahl lub jako „niewidoczny” zamiennik mięsa.

• Brązowa soczewica jest idealna do gulaszu, ponieważ mięknie (ok. 40 minut), ale dzięki łupinie zachowuje strukturę.

• Soczewica delikatesowa, do której zalicza się soczewicę z Jury, beluga i puy. Jest drobna, ciemna, bardzo stabilna w formie i wymaga średniego czasu gotowania (20–30 minut). Pozostaje jędrna i świetnie nadaje się do sałatek lub jako dodatek w kuchni wykwintnej.

Wskazówki dotyczące przygotowania soczewicy

  • Mycie: przed gotowaniem zawsze przepłukać soczewicę na sicie pod zimną wodą, aby usunąć brud i kurz.

  • Aromatyczne połączenia: soczewica dobrze znosi wyrazistych partnerów. Pfannebecker poleca łączenie jej z łososiem lub fetą w sałatce. Zimą świetnie sprawdzają się treściwe soczewice w sosie śmietanowo-musztardowym.

  • Dobre zestawienia: aby zwiększyć biologiczną wartość białka roślinnego, najlepiej łączyć soczewicę z pełnoziarnistymi produktami zbożowymi, np. pieczywem lub ryżem, lub z jajkiem.

  • Strawność: osoby wrażliwe powinny podczas gotowania używać przypraw takich jak kminek, koper włoski lub imbir.

  • Spożywanie na surowo: nigdy! Surowe rośliny strączkowe zawierają substancje trudno przyswajalne, częściowo trujące. Zawsze muszą być ugotowane. Soczewica z puszki jest już wstępnie ugotowana.

  • Sól i kwas: rośliny strączkowe można solić już podczas gotowania. Nie wydłuża to czasu gotowania ani nie powoduje, że pozostaną twarde. Uwaga: ocet lub sok z cytryny rzeczywiście powinny trafić do garnka dopiero na samym końcu, ponieważ mogą spowolnić proces gotowania.

  • Moczenie: soczewicy nie trzeba koniecznie moczyć, ale może to poprawić jej strawność i skrócić czas gotowania.

Soczewica w kuchni wykwintnej

Soczewica już dawno podbiła także kuchnię fine dining. Andi Widmann, szef kuchni z gwiazdką w restauracji „Widmanns Alb.leben” i członek stowarzyszenia Jeunes Restaurateurs (JRE), wychował się na soczewicy z Jury.

Soczewica z Jury jest głęboko zakorzeniona w szwabskim DNA, totalnie rustykalna, ale ma też świetne właściwości do kuchni najwyższej klasy – mówi.

Widmann kreatywnie wykorzystuje tę roślinę strączkową: gotuje ją do miękkości, miksuje na pastę, rozsmarowuje cienko i smaży na chrupiące chipsy z soczewicy. Albo wytwarza z soczewicy własne miso, zamiast importować soję z Azji. 

Jego domowa wskazówka, by poznać soczewicę z innej strony: marynować na słodko-kwaśno. „Soczewica to gąbka aromatów” – mówi profesjonalista. Gotuje ją z liściem laurowym, majerankiem, tymiankiem i jałowcem. Następnie zalewa słodko-kwaśną marynatą octową. Efekt idealnie pasuje do winegretu lub jako świeży akcent do treściwych dań.

Źródło: DPA

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia