Spis treści
Styczeń sprzyja impulsywnym decyzjom
Jak wynika z badania przeprowadzonego na ponad 3,5 tys. Brytyjczyków na zlecenie międzynarodowej grupy szkół ACS, co dziesiąty pracownik planuje rzucić pracę w styczniu, a niemal jedna czwarta deklaruje, że obecna praca ich unieszczęśliwia.
Profesor Anthony C. Klotz z Wydziału Zarządzania UCL, autor nadchodzącej książki „Jolted”, która analizuje mechanizmy odchodzenia z pracy i pozostawania w niej, zwraca uwagę, że styczeń sprzyja impulsywnym decyzjom zawodowym.
Zwraca uwagę, że połączenie zakończonego urlopu, sezonowego obniżenia nastroju oraz presji noworocznych postanowień znacząco zwiększa skłonność do radykalnych decyzji zawodowych.
„Wróciłeś do środowiska o znacznie wyższym poziomie stresu niż na urlopie. Ten kontrast sprawia, że praca zaczyna wydawać się bardziej obciążająca, nawet jeśli obiektywnie niewiele się w niej zmieniło” – mówi Klotz.
Rage quitting to rzadki, ale kosztowny scenariusz
Choć wizja dramatycznego odejścia z pracy bywa kusząca, zjawisko tzw. rage quitting — impulsywnego rzucenia pracy pod wpływem silnych emocji — dotyczy jedynie 5–10 proc. wszystkich rezygnacji, szacuje Klotz.
„Impulsywne odejście zwykle poprzedza nagły skok negatywnych emocji wywołany konkretnym wydarzeniem — konfliktem z przełożonym lub trudną sytuacją osobistą” – wyjaśnia.
Drugim, znacznie częstszym mechanizmem jest quiet quitting, czyli pozostawanie w pracy przy jednoczesnym ograniczeniu zaangażowania do absolutnego minimum.
Dlaczego zmiana pracy nie zawsze poprawia samopoczucie?
Badania cytowane przez Klotza pokazują, że pracownicy po zmianie pracy średnio nie są szczęśliwsi, a czasem wręcz odczuwają podobny lub większy poziom niezadowolenia.
Badaczka Wendy Boswell określa ten mechanizm jako „efekt miodowego kaca” — początkową euforię, po której przychodzi rozczarowanie nową rzeczywistością zawodową.
„Wydaje nam się, że będzie lepiej, a w praktyce pojawia się po prostu inny zestaw frustracji” – podkreśla Klotz.
Rynek pracy nie sprzyja impulsywnym ruchom
Na decyzje o pozostaniu w pracy wpływa również sytuacja gospodarcza. Raport Monster 2025 Job Hugging wskazuje, że 75 proc. pracowników w USA planuje pozostać w obecnym miejscu pracy co najmniej do 2027 roku, a 48 proc. robi to z obawy przed niepewnością ekonomiczną.
„Bezpieczeństwo zatrudnienia stało się emocjonalną siatką bezpieczeństwa” – zauważa Vicki Salemi, ekspertka kariery w Monster.
Co zamiast rzucania pracy w złości?
Julian Lighton, trener biznesu w Dolinie Krzemowej i autor książki „Navigating Your Next”, opisuje powrót do pracy po świętach jako skrajny przykład tzw. „niedzielnego niepokoju”., impulsywne palenie mostów może długofalowo zaszkodzić reputacji zawodowej.
„Branże są mniejsze, niż się wydaje. Jeśli robisz to więcej niż raz, zaczyna to być realnym problemem dla twojej kariery” – ostrzega.
Zamiast tego Lighton rekomenduje m.in. techniki porządkujące percepcję sytuacji zawodowej, takie jak „Słoik Dowodów” czy „Trzyliniowy Reset Wieczorny”, które pomagają oddzielić chwilowe emocje od realnej oceny pracy.
Kiedy faktycznie warto planować odejście?
Klotz sugeruje ocenę czterech kluczowych obszarów:
satysfakcji z codziennych zadań,
relacji z zespołem,
poczucia sensu pracy,
zgodności wartości organizacji z własnymi.
Jeśli trzy lub cztery z tych „koszyków” są puste, to sygnał, by planować zmianę — ale spokojnie i strategicznie, a nie w przypływie złości.
Źródło: Independent Digital News & Media Ltd







