Spis treści
A ty pamiętałeś o szczepieniach przed urlopem?
Zimą Polacy chętnie wylatują na urlopy czy rodzinne ferie do ciepłych krajów. Niestety, często zapominamy, że na wycieczki w dalekie i egzotyczne miejsca nie wystarczy zabrać ze sobą plastrów i pigułek na biegunkę. Często nieodzowne są odpowiednie szczepienia.

Ale przecież szczepionki kosztują, w dodatku często nie są wymagane, a jedynie zalecane – więc nie trzeba się przejmować, prawda? Nieprawda! Brak odpowiedniego szczepienia może grozić poważnymi chorobami, które zepsują ci wakacje o wiele bardziej niż dodatkowy wydatek na szczepionkę.
Porozmawiałem z ekspertką, doktor Martyną Bykowską-Tumasz z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni m.in. o tym, dlaczego warto wykonywać przed wakacjami szczepienia zalecane, na co najlepiej zaszczepić siebie i dzieci, co robić, gdy zostaniemy ugryzieni przez dzikie zwierzę i jak nie dopuścić, by pod naszą skórą zalęgły się larwy.
Przeczytaj i zadbaj o zdrowie swoje i rodziny przed wylotem do ciepłych krajów.
Wścieklizna, dur i tęgoryjce. Ekspertka radzi, jak uniknąć takich „przygód” na wakacjach
Emil Hoff, Strona Zdrowia: Czy warto wykonywać szczepienia nieobowiązkowe, ale zalecane, gdy wybieramy się do egzotycznych miejsc, takich jak np. Tajlandia, ZEA, Maroko czy Zanzibar?
Doktor Martyna Bykowska-Tumasz, Klinika Chorób Tropikalnych, Pasożytniczych i Wewnętrznych UCMMiT w Gdyni: Jak najbardziej warto szczepić się przed wyjazdem do kraju tropikalnego, nawet jeśli szczepienia nie są obowiązkowe, a w większości przypadków tak jest.
Jakie są najczęstsze szczepienia zalecane, choć nieobowiązkowe?
Ogólnie, jeśli chodzi o szczepienia zalecane, to wszystko zależy od charakteru wyjazdu, planów w trakcie wyjazdu i odległości od większych miast (szybki dostęp do leków bywa istotny).
Często zaleca się szczepienie przeciwko WZW typu A, durowi brzusznemu, błonicy, tężcowi, krztuśćcowi i poliomyelitis, WZW typu B w przypadku osób nieszczepionych oraz wściekliźnie.
W przypadku tych pierwszych możemy uniknąć ciężkiego przebiegu choroby. Jeśli chodzi o wściekliznę, to warto jest wykonać to szczepienie przed wyjazdem, nawet jeśli nie zwalnia nas to ze szczepień poekspozycyjnych.
Wścieklizna na wakacjach?
Niestety może grozić turystom, mającym kontakt z egzotycznymi zwierzętami, jak np. małpy w Tajlandii. W przypadku przyjęcia dwóch dawek szczepionki przed wyjazdem, jeśli ugryzie nas taka małpa, należy przyjąć dwie dawki przypominające, zwiększające poziom przeciwciał.
A co, jeśli ktoś nie przyjął dwóch dawek?
Jeśli takiego szczepienia sprzed wyjazdu nie mamy, zalecane jest przyjęcie czterech dawek szczepionki oraz immunoglobuliny, ale ich dostępność niekiedy może być ograniczona w krajach rozwijających się.
Dodam jeszcze, że w przypadku Zanzibaru warto wspomnieć o nieobowiązkowej, ale zalecanej chemioprofilaktyce malarii. Odpowiednie leki chronią nas przed ciężką postacią malarii.
Na co przede wszystkim powinno się zaszczepić dzieci przed wyjazdem?
Dzieci powinny przyjąć te same szczepienia, które zalecane są dla dorosłych. W tej grupie podróżnych szczególnie zalecane jest szczepienie przeciwko wściekliźnie, ponieważ dzieci nie zawsze od razu zauważą lub zgłaszają opiekunom ugryzienie czy zadrapanie, a też są bardziej skłonne np. do zabawy z psami czy kotami. Nawet oswojone zwierzęta hotelowe mogą być niebezpieczne.
Czasem lista szczepień zalecanych jest dość długa. Ile mogą kosztować takie przydatne szczepienia przed wakacjami?
W cennikach zazwyczaj widzimy ceny za jedną dawkę szczepionki, ok 200 – 400 zł. W zależności od ilości zaleconych szczepionek, czyli również od miejsca pobytu i charakteru wyjazdu, pierwsza wizyta może wymagać zapłaty ok. 1000 zł.
Sporo, zwłaszcza jeśli trzeba przyjąć więcej niż jedną dawkę jakiejś szczepionki.
Na szczęście wiele szczepionek jest jednodawkowych.
Natomiast należy pamiętać, że nie każdy wyjazd do Azji wymaga np. szczepienia przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu. Dlatego przed wyjazdem warto umówić wizytę w Poradni Medycyny Podróży i dokładnie omówić trasę podróży i jej charakter, i dopytać o rzeczywiście potrzebne szczepienia.
Czy można przenieść koszty szczepienia np. na pracodawcę czy NFZ?
Jeśli szczepienia są wymagane przez pracodawcę, to zazwyczaj rzeczywiście on pokrywa ich koszty. Tak jest np. w przypadku marynarzy. Warunki przeniesienia kosztów na NFZ nie są mi znane. Mogę jednak powiedzieć, że jeśli są to szczepienia zalecane niektórym chorym ze względu na medyczne obciążenia, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, a do tego objęte programem profilaktyki zachorowań, to w niektórych przypadkach przeniesienie kosztów na NFZ rzeczywiście jest możliwe. Wtedy takie szczepienie powinno być możliwe do wykonania w Przychodni POZ.
Jaki kraj poleciłaby pani doktor osobom, które z różnych przyczyn nie mogą się zaszczepić lub nie chcą? Gdzie jest pod tym względem najbezpieczniej?
Trudno odpowiedzieć na takie pytanie. Wydaje się, że mniejsze ryzyko niektórych chorób występuje w krajach Europy, ale tego nigdy nie można być nigdy w stu procentach pewnym. Nawet w Polsce zdarzają się zachorowania na WZW typu A czy na dur brzuszny. Choćby patrząc na ostatnią epidemię WZW w Czechach widzimy, że nie zawsze jesteśmy bezpieczni nawet w krajach rozwiniętych. W przeszłości opisywano też truskawki zakażone wirusem WZW typu A w jednej z popularnych sieci supermarketów w Polsce.
Jak jeszcze warto się przygotować przed wyjazdem do egzotycznego kraju pod kątem zdrowia i dobrego samopoczucia?
Wśród turystów najczęściej zgłaszane są problemy żołądkowo-jelitowe i popularna biegunka podróżnych. Na taką ewentualność warto wziąć ze sobą elektrolity i antybiotyk stosowany w przypadku przedłużającej się biegunki.
Dobrze też wziąć pod uwagę także choroby gorączkowe, takie jak denga, zika, czy chikungunya, które przenoszone są przez komary, i pamiętać o prawidłowej ochronie przed ich ukłuciami. Sprawdzą się repelenty (DEET, ikarydyna), a także porządna moskitiera. Warto mieć też leki przeciwgorączkowe – najlepiej paracetamol, gdyż leki z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych nie powinny być stosowane w dendze.
Wśród podróżnych obserwujemy również zmiany skórne, np. zespół larwy skórnej wędrującej.
Wędrujące larwy? To brzmi bardzo nieprzyjemnie!
To zazwyczaj niegroźna dermatoza, w której skóra penetrowana jest przez larwy tęgoryjców. Do wniknięcia pasożyta dochodzi podczas chodzenia boso po zanieczyszczonym piasku, plaży itp., lub podczas opalania się na zanieczyszczonej odchodami plaży.
W wyniku infekcji tworzą się „korytarzyki” podskórne, tworzone przez pasożyta, który może przemieszczać się ok. 1 cm w ciągu doby. Występuje też zaczerwienienie, a zmianom towarzyszy uporczywy świąd.
Jak można się pozbyć tych larw?
Do leczenia stosowane są leki przeciwpasożytnicze, takie jak albendazol. Objawowo zaleca się leki antyhistaminowe, które zmniejszają świąd. W zapobieganiu zaleca się metody nieswoiste - unikanie bezpośredniego kontaktu skóry z glebą, noszenie obuwia na nadmorskich plażach i w piaskownicach, opalanie się na leżakach.
Jakich jeszcze porad praktycznych udzieliłaby Pani doktor turystom szykującym się na wyjazd?
Ważne jest także wzięcie swoich leków przyjmowanych na stałe, a także pamiętanie o odpowiedniej polisie ubezpieczeniowej.
Jeśli podróżny przyjmował szczepienia przed podróżą i posiada je udokumentowane w żółtej książeczce, warto ją wziąć ze sobą w podróż na wypadek kontaktu z placówkami medycznymi na miejscu.
Bardzo dziękuję za rozmowę.










