https://stronazdrowia.pl
reklama

Ile godzin snu jest najlepsze dla organizmu? Oto idealna liczba, która wspiera pracę mózgu i przeciwdziała depresji

Redakcja Strony Zdrowia
Siedem godzin snu to oblig dla organizmu
Siedem godzin snu to oblig dla organizmu fot. Getty Images
Sen wydaje się czymś oczywistym, dopóki go nie zabraknie. Od razu czujesz, że coś nie gra: głowa pracuje wolniej, pamięć się potyka, a nastrój matowieje. Nie potrzeba traumatycznych przeżyć, wystarczy tydzień rozregulowanych godzin, by poczuć się wytrąconym z rytmu. Najnowsze badania sugerują, że jeśli udaje ci się spać co najmniej 7 godzin na dobę, zmniejszasz smutek i depresję o 22 proc.

Spis treści

Brak odpowiedniej ilości snu znalazł się w centrum dwóch badań przeprowadzonych na University of Cambridge, które z różnych perspektyw dochodzą do tego samego wniosku: kiedy mówimy o śnie i zdrowiu psychicznym, nie chodzi o jakiś drugorzędny szczegół, lecz o fundament, na którym opiera się cała reszta.

Jaka jest idealna liczba godzin snu?

Badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature Aging” porównało nawyki niemal pół miliona osób. To nie garstka ochotników, ale skala, która pozwala uchwycić rzeczywiste tendencje. I to, co z niego wynika, jest zaskakująco jednoznaczne: mózg działa najlepiej, gdy śpimy około siedmiu godzin na dobę – nie sześć i pół, nie dziewięć i pół. Funkcje poznawcze, takie jak pamięć, uwaga, jasność myślenia, osiągają szczyt właśnie przy takiej długości snu. Co najciekawsze, nie chodzi tylko o sprawność umysłową, ale także o nastrój. Osoby, które odbiegały od tego przedziału, wykazywały więcej lęku, objawów depresyjnych i trudności emocjonalnych.

Ważna jest także godzina, o której zasypiamy

Do tego momentu mogłoby się wydawać, że chodzi wyłącznie o ilość snu. Jednak badanie opublikowane w 2025 roku w „Research Directions: Depression” jeszcze wyraźniej rysuje cały obraz: liczy się nie tylko to, ile śpimy, ale jak ten sen wpisuje się w nasz wewnętrzny zegar. Rytm okołodobowy to nie jest abstrakcyjna teoria. To biologiczny przewodnik, który wyznacza tempo i sekwencje niczym niewidzialny dyrygent orkiestry. Kiedy go szanujemy, te mechanizmy działają w zgodzie z naszym dobrostanem. Kiedy idziemy pod prąd, powstaje niewielkie przesunięcie, które noc po nocy może przerodzić się w znacznie głębsze pęknięcie.

Badanie z 2025 roku pokazuje, że nawet subtelne rozregulowanie rytmu okołodobowego wpływa na to, jak radzimy sobie z emocjami, stresem i reakcjami na bodźce. To związek dwukierunkowy: zaburzenia nastroju wpływają na sen, ale rozchwiany sen może z kolei sprzyjać rozregulowaniu emocjonalnemu. I w tym punkcie oba badania się spotykają. Owe siedem godzin staje się punktem równowagi tylko wtedy, gdy są rozłożone w sposób spójny z sygnałami płynącymi z organizmu. Zaśnięcie o trzeciej w nocy i przespanie siedmiu godzin nie daje tego samego efektu co siedem godzin snu w szczycie naszego biologicznego rytmu.

Zrób to dla siebie i swojego zdrowia

Najlepsze jest to, że nie potrzeba żadnej rewolucji. Potrzeba raczej zacząć traktować sen jako część dnia, która zasługuje na swoje miejsce i ciągłość. Nie jako luksus, ale warunek podstawowy. Badania z Cambridge nie obiecują cudów ani natychmiastowych, spektakularnych rezultatów. Mówią o fizjologii, równowadze i o tych mechanizmach, które spajają psychikę z resztą ciała.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

W świecie, który wymaga od nas, byśmy byli zawsze dostępni i gotowi do reakcji, pozwolenie sobie na te siedem godzin chronionego snu, dzień w dzień, noc w noc, staje się wręcz gestem szacunku wobec samego siebie. A przede wszystkim – realną inwestycją we własne zdrowie psychiczne.

Źródło: Nature Aging – Research Directions: Depression

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na stronazdrowia.pl Strona Zdrowia