Katarzyna Wąś-Zaniuk, Strona Zdrowia: Jakie cechy powinna mieć dobra położna?
Weronika Hankowska, zwyciężczyni I miejsce w kategorii „Położna / Położny” w Plebiscycie HIPOKRATES: Przede wszystkim dobra położna powinna cechować się empatią oraz ukierunkowaniem na dobro pacjentki i jej rodziny. Są to dla mnie najważniejsze wartości w pracy zawodowej. Staram się zawsze działać w interesie pacjentki oraz dostosowywać swoje postępowanie do jej indywidualnych potrzeb, ponieważ każda kobieta jest inna.

Potrzeby pacjentek mogą mieć charakter zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Czasami kluczowe jest wsparcie medyczne, a czasami słowa otuchy. Już samo potwierdzenie, że pacjentka dobrze sobie radzi, może znacząco wpłynąć na jej samopoczucie psychiczne.
Jaka jest pani opinia na temat tzw. pokoi narodzin, które mają być wdrażane w placówkach, w których zlikwidowano oddziały położnicze. Jak pani ocenia to rozwiązanie?
Nie mam pojęcia, jak miałoby to funkcjonować. Według mnie jest to po prostu niebezpieczne dla pacjenta. Poród jest bardzo specyficzną sytuacją medyczną. Może przebiegać całkowicie prawidłowo, bez żadnych komplikacji, by w ostatnich minutach doprowadzić do nagłych i dramatycznych zdarzeń, które bezpośrednio zagrażają zdrowiu, a nawet życiu kobiety i noworodka. W takich sytuacjach kluczowy jest natychmiastowy dostęp do wykwalifikowanego personelu oraz zaplecza medycznego.
Położna, mimo wysokich kompetencji, nie ma możliwości wykonania cięcia cesarskiego. Z tego, co mi wiadomo, nie planuje się zmian w systemie kształcenia położnych w tym zakresie, dlatego w miejscu porodu zawsze powinien być dostępny lekarz z odpowiednimi kwalifikacjami chirurgicznymi. Owszem, cięcie cesarskie może zostać wykonane przez chirurga ogólnego lub urazowego, jednak nie będzie to procedura przeprowadzona w takim standardzie jak na wyspecjalizowanym oddziale położniczym.
Pojawia się więc zasadnicze pytanie, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia planuje zabezpieczyć pacjentki rodzące w takich warunkach. W sytuacji wystąpienia nagłych powikłań w jaki sposób ma zostać zapewniona natychmiastowa, specjalistyczna pomoc? Nasuwa się pytanie, czy małe, lokalne placówki będą dysponowały odpowiednią kadrą medyczną.
Niektórzy nie mają tej świadomości, ale cesarskie cięcie to jedna z bardziej obciążających i rozległych operacji brzusznych, ustępująca pod tym względem jedynie niektórym operacjom onkologicznym.
Czy mogłaby pani wyjaśnić, dlaczego, jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, poród naturalny jest korzystniejszą opcją? W jaki sposób przejście dziecka przez drogi rodne wpływa na jego zdrowie i rozwój?
Przede wszystkim to przejście przez drogi rodne zmienia florę bakteryjną dziecka. Przechodząc przez drogi rodne, maluch spotyka się z fizjologiczną mikroflorą pochwy matki, co oznacza, że pierwszym środowiskiem bakterii, z jakim ma kontakt, są bakterie matki. To ma ogromne znaczenie dla wczesnej kolonizacji bakteryjnej dziecka, która wspiera rozwój jego układu odpornościowego.
Bezpośrednio po porodzie zaleca się kontakt skóra do skóry między matką a noworodkiem, najlepiej przez pierwsze dwie godziny. Kontakt ten nie tylko wspomaga budowanie więzi emocjonalnej, ale także pozwala na dalszą kolonizację noworodka bakteriami matki.
W przypadku porodu drogą cesarskiego cięcia dziecko jest wydobywane nagle, bez naturalnego procesu przechodzenia przez kanał rodny. Pierwszy kontakt z bakteriami odbywa się w środowisku szpitalnym, co znacząco różni się od kolonizacji bakteryjnej w porodzie naturalnym. Ponadto kontakt skóra do skóry z matką w polskich szpitalach po cięciu cesarskim często następuje dopiero po przeprowadzeniu badań i opiece pooperacyjnej, co może opóźnić wczesne przywiązanie i naturalną adaptację noworodka.
Dodatkowo, rekonwalescencja matki po cesarskim cięciu jest dłuższa, a ograniczona mobilność wpływa na czas i możliwość kontaktu z dzieckiem w pierwszych godzinach życia, co także ma znaczenie dla relacji matka–dziecko i procesu karmienia.
Jakie są przeciwwskazania do znieczulenia zewnątrzoponowego podczas porodu?
Przeciwwskazania do znieczulenia zewnątrzoponowego mogą mieć charakter ortopedyczny. Należą do nich między innymi problemy z kręgosłupem, takie jak wcześniejsze operacje lub urazy, które zmieniają jego budowę i ułożenie kręgów. W takich przypadkach znieczulenie może stwarzać ryzyko dla zdrowia matki.
Istotną rolę odgrywają także schorzenia neurologiczne. Dodatkowo istnieją przeciwwskazania względne, które wymagają indywidualnej oceny lekarza i pacjentki.
Przykładem jest przebycie w przeszłości zespołu popunkcyjnego — powikłania mogącego wystąpić po pobraniu płynu mózgowo-rdzeniowego. Pacjentki, które miały taki zespół wcześniej, mogą być bardziej predysponowane do jego ponownego wystąpienia, dlatego decyzja o znieczuleniu powinna być starannie rozważona.
Czy użycie narzędzi takich jak kleszcze lub vacuum podczas porodu może być niebezpieczne dla dziecka?
Zastosowanie narzędzi takich jak kleszcze czy vacuum zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, ale w sytuacji, gdy jest to konieczne, poród siłami natury może być w tym momencie bardziej niebezpieczny dla dziecka niż użycie tych narzędzi.
Oczywiście każdy poród zabiegowy niesie ze sobą możliwość powikłań. Na przykład założenie próżnociągu (vacuum) może czasami spowodować krwiaki, które w większości przypadków samoistnie się wchłaniają. Podobnie jest w przypadku kleszczy.
Jeżeli narzędzia te stosuje doświadczony specjalista, poród zabiegowy w takich sytuacjach jest zwykle znacznie bezpieczniejszy dla dziecka niż kontynuowanie porodu naturalnego, w przypadku komplikacji. Nikt nie używa tych narzędzi bez powodu.
Gdzie przebiega granica między wsparciem a zachowaniem profesjonalnego dystansu w pracy położnej i jak pani chroni swoje granice?
W pracy położnej granice między wsparciem a profesjonalnym dystansem są nieco bardziej zatarte, zwłaszcza jeśli chodzi o kontakt z pacjentkami. Często w weekendy czy podczas urlopu zaglądam do służbowego telefonu przynajmniej raz dziennie, by sprawdzić czy nic się nie dzieje. Są różne sytuacje, dotyczące ran krocza, laktacji czy adaptacji noworodka, które wymagają szybkiej reakcji. Muszę jednak podkreślić, że w nocy do mnie pacjentka się nie dodzwoni.
W przypadku problemów takich jak zapalenie piersi konieczna jest szybka reakcja, ponieważ opóźnienie może prowadzić do powikłań. Pacjentki wiedzą, że jestem dostępna również w weekendy, ale nadużycia zdarzają się rzadko. Potrafię też postawić granicę i wyjaśnić, że nie mogę wszystkiego zrobić za pacjentkę. W przypadku laktacji czy innych problemów pierwsze dni po porodzie to około 30 proc. naszej pracy. Reszta zależy od współpracy samej pacjentki. Położna może doradzić i wskazać, jak postępować, ale bez zaangażowania pacjentki efekty będą ograniczone.
Poza problemami z laktacją czy stanami zapalnymi, z jakimi jeszcze sytuacjami pacjentki najczęściej kontaktują się z panią?
Najczęściej pacjentki kontaktują się w pierwszych dobach po porodzie, zwłaszcza w związku z pierwszymi kąpielami noworodka. W późniejszym okresie pojawiają się też pytania dotyczące zmian skórnych, wysypek czy drobnych problemów zdrowotnych u dziecka. Rzadziej zdarzają się sytuacje związane z raną krocza lub komplikacjami po porodzie.
Jakich objawów poporodowych pacjentki absolutnie nie powinny ignorować?
Nie powinno się bagatelizować silnego bólu brzucha w połączeniu z podwyższoną temperaturą ciała. Takie objawy w 90 proc. wskazują na zakażenie wewnątrzmaciczne. Wzmożone krwawienie to kolejny objaw, którego nie wolno ignorować po porodzie naturalnym lub cięciu cesarskim.
Gdyby miała pani możliwość wprowadzenia zmian w systemie opieki położniczej, co zmieniłaby pani w pierwszej kolejności?
Na każdym oddziale położniczym powinna być pomoc laktacyjna. Taka, z której pacjentki mogą skorzystać codziennie. Zazwyczaj na taką pomoc kobiety mogą liczyć od poniedziałku do piątku. W niektórych miejscach nie ma jej wcale.
Na jakie zarobki mogą liczyć położne w naszym kraju?
Położne pracujące na pełny etat, z ukończonym licencjatem i magistrem, mają podstawę 10 500 złotych brutto według siatek płac. A wiadomo, jak pracują w szpitalu, mają nocki, dużury, to ta kwota jest też wyższa. Może wynosić wówczas nawet i 15 000 złotych.
Dziękuję za rozmowę!







