Świecowanie uszu: na czym polega i czy jest bezpieczne? Jakie efekty daje konchowanie uszu?

Krzysztof Borowski
Według naturoterapeutów konchowanie uszu przynosi wiele korzyści dla zdrowia: oczyszcza, relaksuje, uzdrawia. Jednak lekarze uznają tę metodę za nieskuteczną, a nawet niebezpieczną.
Według naturoterapeutów konchowanie uszu przynosi wiele korzyści dla zdrowia: oczyszcza, relaksuje, uzdrawia. Jednak lekarze uznają tę metodę za nieskuteczną, a nawet niebezpieczną. Wavebreak Media Ltd/123rf.com
Udostępnij:
Świecowanie uszu, to niekonwencjonalny zabieg medyczny wykonywany w celu usunięcia woskowiny zalegającej w uszach za pomocą specjalnej świecy. Zwolennicy tej metody twierdzą, że pomaga ona leczyć niektóre schorzenia, zwalcza bóle głowy, zapalenie zatok, a nawet przeziębienia. Jednak czy konchowanie uszu rzeczywiście może wpłynąć korzystnie na nasze zdrowie? Wyjaśniamy, jak wykonywany jest ten zabieg i czy jest bezpieczny.

Na czym polega świecowanie uszu i jakie daje efekty?

Świecowanie, nazywane również konchowaniem, to metoda, która zgodnie z tradycyjną wiedzą służy oczyszczaniu uszu z nadmiaru woskowiny, a także leczeniu wielu chorób laryngologicznych. Metoda ta znana i praktykowana była już w starożytnym Egipcie i Grecji. Do dziś konchowanie stosują Indianie Hopi żyjący obecnie na terenie Arizony i to właśnie dzięki nim współcześnie zabieg świecowania uszu odkryty został na nowo i rozpowszechniony na całym świecie.

Według objaśnień naturoterapeutów, podpalenie dobrze usytuowanej w kanale słuchowym świecy lub konchy prowadzi do wytworzenia podciśnienia, które zasysa do wewnątrz świecy (konchy) nadmiar woskowiny, jednocześnie aktywizując i udrażniając węzły chłonne, pobudzając krążenie limfy i usprawniając procesy metaboliczne. Miód i olejki eteryczne, którymi nasączony jest materiał świec i konch, dają efekt uzdrawiający. O ile naturoterapeuci przekonani są o właściwościach leczniczych świecowania uszu, o tyle naukowcy oraz lekarze dość sceptycznie podchodzą do tego rodzaju informacji.

Wskazania do świecowania uszu

Głównie zabieg konchowania przeprowadza się w celu usunięcia wydzieliny produkowanej przez ucho w normalnych warunkach. Naturoterapeuci polecają zdrowym ludziom poddanie się świecowaniu uszu dwukrotnie w ciągu roku. W przypadku pracy w bardziej zanieczyszczonym środowisku (w obecności pyłu i kurzu), można zwiększyć ilość zabiegów i konchować uszy raz na kwartał. Większa częstotliwość zabiegów zalecana jest w stanach dyskomfortu lub chorobowych takich jak:

  • niedosłuch,
  • choroby zatok,
  • katar,
  • szumy i dzwonienie w uszach,
  • nawracające anginy,
  • powiększony trzeci migdał,
  • bóle głowy i migreny,
  • długotrwały stres.

Przed podjęciem decyzji o przystąpieniu do zabiegu warto jednak mieć świadomość tego, że większość lekarzy i naukowców dość ostrożnie podchodzi do informacji o leczniczym efekcie konchowania.

Czym są i jak działają świece do uszu?

Mimo, że terminy „świecowanie” i „konchowanie” używane są zamiennie, to jednak świeca i koncha dość znacznie różnią się wyglądem, inna jest też intensywność zabiegu wykonanego przy pomocy każdej z nich. Świeczka do ucha ma kształt pustej rurki, zwykle o średnicy około 1 cm i wysokości około 20 cm, natomiast koncha przyjmuje formę nieco dłuższego stożka ze ściętym wierzchołkiem. Nazwa „koncha” pochodzi od hiszpańskiego „concha”, czyli muszla o wydłużonym kształcie, stąd skojarzenie z tradycyjnie używanym przez Indian Hopi przedmiotem. Większość dostępnych na rynku produktów posiada tzw. pasek bezpieczeństwa, czyli poziomą linię w około jednej trzeciej wysokości, poniżej której nie można utrzymywać żarzenia.

Oryginalne produkty wytwarzane są ręcznie, najczęściej z dość cienkiej bawełny lub włókna lnianego nasączonego składnikami, które również mają przynosić efekt uzdrawiający, takimi jak ekstrakt z miodu, wosk pszczeli i olejki eteryczne.

Jak wygląda zabieg świecowania uszu?

Zabieg konchowania uszu, niezależnie od tego, czy wykonuje się go za pomocą konchy, czy świecy przeprowadzany jest zwykle tak samo. Pacjent znajduje się w pozycji leżącej na jednym z boków, a osoba, która wykonuje konchowanie, osłania częściowo jego głowę za pomocą papierowego ręcznika czy higienicznego podkładu celulozowego z otworem na tyle dużym, żeby zmieściła się w nim małżowina uszna.

Przygotowanie świecy lub konchy polega na utworzeniu na jej końcu uszczelki, która ma spowodować lepsze dopasowanie świecy do ucha pacjenta i bardziej efektywny zabieg. Uszczelnienie powstaje poprzez delikatne naniesienie dość gęstego kremu nawilżającego na zewnętrzny obwód konchy po stronie, którą wkłada się w kanał uszny. Tak przygotowaną konchę zapala się na jej drugim końcu. Gdy już płonie równomiernym płomieniem, świecę można umieścić w uchu pacjenta. Większość naturoterapeutów uznaje zabieg za zakończony, kiedy spali się ona mniej więcej do połowy jej długości. Po zabiegu świecę usuwa się, a rozgrzany kanał słuchowy zabezpiecza suchym wacikiem w celu ochrony przed szokiem termicznym (szczególnie zimą). Całą procedurę powtarza się na drugim uchu.

W powszechnym mniemaniu zioła postrzegane są jako środki bezpieczne, które mogą stosować niemal wszyscy – bez względu na wiek, płeć, ogólny stan zdrowia czy przyjmowane leki. Ogólne bezpieczeństwo ziół to jednak błędne przekonanie, które może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Zanim więc po nie sięgniemy, warto zapoznać się nie tylko z właściwościami prozdrowotnymi konkretnego zioła, ale również z przeciwwskazaniami do jego stosowania. Na zioła szczególnie powinny uważać kobiety w ciąży, ponieważ wiele roślin ma właściwości silnie poronne!

Czy zioła mogą być szkodliwe? 10 ziół o niebezpiecznym działaniu

Na co zwrócić uwagę, aby zabieg świecowania uszu był bezpieczny?

Zabieg z wykorzystaniem płonącej świecy wkładanej do ucha może wydawać się niebezpieczny. Jednak przy zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa pacjentowi podczas jego wykonywania nic nie grozi. Zabezpieczenie twarzy oraz włosów przy pomocy papierowego lub celulozowego podkładu ma zapobiec poparzeniom czy zabrudzeniu włosów lub ubrania pacjenta w razie przypadkowego wycieku wosku. Niezamierzone odłamanie kawałka żarzącej się świecy nie jest w stanie spowodować poparzenia, ponieważ temperatura żaru jest zbyt niska, a zabieg jest wykonywany pod stałym nadzorem naturoterapeuty.

Podczas spalania świecy, ze względów bezpieczeństwa, nie można przekraczać linii, którą wyznacza kolorowy pasek. W przypadku, kiedy koncha lub świeca nie posiada paska bezpieczeństwa, nie należy przekraczać spalania dwóch trzecich jej długości. Po zabiegu świecę usuwa się poprzez przekręcenie jej na bok i dopiero wtedy podniesienie w górę tak, żeby zawartość konchy nie wpadła do ucha pacjenta.

Czy świecowanie uszu może być niebezpieczne?

Prawidłowo przeprowadzone konchowanie z zachowaniem wszystkich zasad, takich jak:

  • zabezpieczenie twarzy i głowy papierowym podkładem,
  • przestrzeganie dopuszczalnej wysokości spalania świecy czy konchy,
  • ostrożność przy jej usuwaniu po zakończonym zab

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 lutego, 0:48, misia:

ja się boję takiego zabiegu. o wiele lepiej sprawdza się dla mnie spray Fonix, ten w zielonym opakowaniu. w taki sposób czyszczę regularnie moje uszy i mam święty spokój od nadmiaru woskowiny.

Zdecydowanie, to dużo lepsze rozwiązanie, które nie dopuszcza do gromadzenia się nadmiaru woskowiny ani potencjalnych infekcji. Jeśli właściwie dbasz o uszy, nigdy nie musisz szukać laryngologów.

m
misia

ja się boję takiego zabiegu. o wiele lepiej sprawdza się dla mnie spray Fonix, ten w zielonym opakowaniu. w taki sposób czyszczę regularnie moje uszy i mam święty spokój od nadmiaru woskowiny.

Więcej informacji na stronie głównej Strona Zdrowia
Dodaj ogłoszenie