Jedzenie w szpitalach ma być lepsze i zdrowsze. Projekt rozporządzenia ministerstwa zdrowia już po konsultacjach
W łódzkiej Matce Polce posiłki przygotowywane są na miejscu, ale przez firmę dzierżawiącą pomieszczenia. Plan żywienia na każde kolejne 10 dni akceptują dietetycy szpitalni. Dla pacjentów jest 30 diet, od mieszanek dla maluchów po diety wegańskie. Była też pacjentka, która dostawała szpitalną dietę koszerną. Jedzenie rozwożone są w specjalistycznym wózku tzw. bemarze. Ale rzecznik prasowy szpitala Adam Czerwiński rozumie, że wielu osobom ono nie smakuje. Bo to jedzenie dietetyczne, z małą ilością soli czy tłuszczu.
- Jeżeli ktoś lubi schabowego i smażoną kapustę, to dieta szpitalna nie ma prawa mu smakować, ale do szpitala nie idzie się po to, żeby jeść jak na weselu – podkreśla.
Szpital prowadzi też ankiety wśród pacjentów na temat jedzenia. Ich wyniki zaskakują. - Te same posiłki lepiej smakują w klinikach, które były niedawno wyremontowane – mówi Czerwiński.
Zdjęcie ilustracyjne.