Czy samoopalacz jest niezdrowy? Jak opalanie natryskowe wpływa na organizm? Sprawdź, jak działa samoopalacz i czy opalenizna będzie trwała!

Anna Rokicka-Żuk
Anna Rokicka-Żuk
Aplikację równomiernej warstwy samoopalacza ułatwia specjalna rękawica, która często jest sprzedawana w komplecie.
Aplikację równomiernej warstwy samoopalacza ułatwia specjalna rękawica, która często jest sprzedawana w komplecie. beautyblowflow/123RF
Udostępnij:
Zarówno stosowanie samoopalacza, jak i opalanie natryskowe, to przyciemnianie skóry za pomocą określonych związków chemicznych, które wchodzą w reakcję z elementami skóry. Zabieg promowany jako zdrowy sposób na opalanie nie wymaga ekspozycji na promienie słoneczne. Nadmiar tych ostatnich jest szkodliwy, ale samoopalacz też wcale nie jest bezpieczny dla zdrowia. Warto znać związane z nim zagrożenia, a także bezpieczniejsze alternatywy.

Spis treści

Jak działają kosmetyki samoopalające i opalanie natryskowe?

Nałożenie na skórę samoopalacza oraz podobny zabieg opalania natryskowego to metody, które pozwalają uzyskać ciemniejszy odcień skóry w ciągu kilku godzin bez udziału słońca. Odcień takiej opalenizny zależy od stężenia substancji czynnej w zastosowanym preparacie, którą jest dihydroaceton, DHA. Nie należy przy tym mylić go ze znajdującym się w jedzeniu kwasem tłuszczowym z grupy omega-3 o nazwie dokozaheksaenowy, również DHA.

Choć zastosowanie środków przyciemniających skórę jest niewątpliwie bezpieczniejsze niż kąpiele słoneczne, które ze względu na promieniowanie ultrafioletowe zwiększają prawdopodobieństwo rozwoju raka skóry, a także poparzenia czy udaru słonecznego, wcale nie jest to optymalne rozwiązanie.

Dowiedz się na temat:

Czy środki samoopalające są szkodliwe?

Działanie preparatów samoopalających bazuje na reakcjach, jakie wywołuje w skórze ich substancja aktywna – DHA. Dihydroksyaceton to najprostszy związek ketonowy, który jest normalnym produktem metabolizmu w komórkach.

DHA stosowany w kosmetykach pozyskuje się z roślinnego glicerolu, który poddaje się fermentacji octowej z zastosowaniem bakterii Gluconobacter oxydans. Preparaty zawierają od 1 proc. do 15 proc. tego związku.

Proces ciemnienia skóry pod wpływem DHA polega na jego reakcji z białkami keratynowymi na powierzchni skóry, w wyniku której powstają w niej pigmenty o nazwie melanoidyny, podobne do tych tworzących się pod wpływem promieni ultrafioletowych. Reakcja, która wtedy przebiega, to tzw. reakcja Maillarda – taka sama, jak podczas grillowania mięsa czy pieczenia chleba.

Chociaż w 2010 roku europejski Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) wydał oświadczenie o tym, że zastosowanie DHA w stężeniach nieprzekraczających 10 proc. jest bezpieczne dla zdrowia, wyniki zwłaszcza nowszych badań niestety tego nie potwierdzają.

Co więcej, amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zezwoliła na aplikację DHA jedynie na skórę, ale nie na obszary takie jak oczy, usta, nos i ogólnie błony śluzowe. Tymczasem zastosowanie tego związku w postaci rozpylonej powoduje jego kontakt z tymi częściami ciała, bo nie są one odpowiednio chronione. Nie wystarczy zamknąć oczu (co i tak często nie jest przestrzegane) – oprócz ochronnych okularów podczas zabiegu należałoby nosić również maskę chroniącą drogi oddechowe, a przynajmniej zatyczki do nosa. Ponieważ opalana jest również twarz, takich zabezpieczeń się nie stosuje, zaleca się najwyżej wstrzymanie oddechu (przy dłuższym zabiegu to niemożliwe) i posmarowanie ust tłustym balsamem.

Dlaczego DHA jest niezdrowy?

  • Wbrew wcześniejszym założeniom przenika on do żywych komórek w głąb naskórka i skóry właściwej, co może dotyczyć ok. 10 proc. zastosowanej ilości.
  • Efektem ubocznym procesu ciemnienia skóry jest wytwarzanie wolnych rodników, przez co DHA powoduje uszkodzenia DNA, blokuje cykl komórkowy, związany z podziałem komórek, a więc m.in. ich regeneracją, a także uruchamia ich zaprogramowaną śmierć (apoptozę). Procesy te są szczególnie nasilone, gdy związek czynny przenika przez błony śluzowe.
  • Stosowanie DHA powoduje wysuszenie skóry i przyspiesza procesy jej starzenia. Ponieważ prowadzi do uszkodzeń włókien kolagenu i elastyny w skórze, nasilając powstawanie zmarszczek.
  • Chemiczna opalenizna nie tylko nie chroni skóry przed promieniami UV (tak jak do pewnego stopnia powoduje to ta naturalna), ale wręcz nasila wywoływane nimi uszkodzenia komórek i zwiększa ryzyko poparzeń słonecznych. Pod wpływem słońca ilość powstających wolnych rodników rośnie nawet o 180 procent! Zbadano, że stosowanie preparatów samoopalających z DHA o stężeniu 5 proc. powoduje wzrost podatności skóry na uszkodzenia pod wpływem UV przez następne 24 godziny od aplikacji.
  • Dihydroksyaceton blokuje wytwarzanie witaminy D w skórze, która pomaga chronić organizm przed rozwojem ok. 20 typów raka.
  • Produkt samoopalający stosowany w formie sprayu może zwiększać ryzyko rozwoju chorób oddechowych (m.in. astmy czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc) oraz nowotworów przy częstym wdychaniu, które wiąże się z regularnym opalaniem natryskowym.
  • Zabieg opalania natryskowego może powodować efekty uboczne w postaci kaszlu, zawrotów głowy czy wysypek,
  • Preparaty z DHA mogą wywoływać reakcje alergiczne i pogarszać objawy astmy, zwłaszcza, jeśli zawierają dodatki maskujące przykry zapach skóry po ich aplikacji.

Zobacz także:

Na czym polega zabieg opalania natryskowego?

Opalanie natryskowe to zabieg polegający na aplikacji na skórę samoopalacza w postaci mgiełki. Zabieg wykonuje się ręcznie z użyciem dyszy rozpylającej albo w specjalnej kabinie.

Metoda manualnego opalania natryskowego jest szerzej dostępna i tańsza, a w wykonaniu doświadczonej osoby może dawać świetne efekty, a nawet optycznie wyszczuplać sylwetkę, jeśli samoopalacz jest nałożony w większej ilości w strategicznych miejscach ciała. Po taką opaleniznę nie trzeba chodzić do salonu. W wielu miastach zabieg ten można przeprowadzić w domu, ponieważ po umówieniu wizyty wykonująca go osoba przyjeżdża ze sprzętem i przenośnym namiotem, który chroni otoczenie. Niestety, w rękach nieodpowiedniej osoby urządzenie do opalania natryskowego może przyczynić się do uzyskania efektu, który zamiast eksponować chciałoby się ukryć.

Niestety, zabieg manualnego opalania natryskowego zajmuje dość dużo czasu i może powodować dyskomfort psychiczny związany z koniecznością bliskiego kontaktu z obcą osobą.

Coraz więcej salonów kosmetycznych oferuje automatyczne kabiny do opalania natryskowego, w których aplikacja samoopalacza trwa zwykle 30-45 sekund. W starszych typach proces jest bardziej skomplikowany – trzeba odpowiednio stanąć, odwracać się, czekać, aż mgiełka pokryje poszczególne części ciała. W nowszych kabinach jest wiele dysz rozpylających, a podstawa, na której się staje, obraca się sama.

Po nałożeniu roztworu samoopalającego ciało trzeba wysuszyć, po czym najczęściej następuje etap nawilżania ciała, również zakończony użyciem specjalnej suszarki.

Sprawdź również:

Jak długo utrzymuje się sztuczna opalenizna?

Chociaż producenci kosmetyków samoopalających i środków do opalania natryskowego zapewniają, że tak uzyskana opalenizna utrzymuje się do 10 dni, jej trwałość zależy od intensywności. Tak długo może utrzymywać się odcień najciemniejszy, dla średniego to zazwyczaj 7-8 dni, a dla jasnego – do 5 dni.

Wynika to z faktu, że zmiana koloru skóry dotyczy jedynie warstwy rogowej naskórka, który codziennie się złuszcza. U każdego proces ten przebiega w innym tempie, ale przyspiesza go kontakt z wodą, zwłaszcza chlorowaną, pocenie się, ocieranie skóry przez ubrania, golenie się czy nieodpowiednia pielęgnacja skóry.

Ponieważ produkty do chemicznego opalania wysuszają skórę, zalecane jest stosowanie preparatów silnie nawilżających skórę. Muszą mieć specjalnie dobrany skład, by nie zakłócały działania DHA, ponieważ są stosowane bezpośrednio po jego aplikacji na skórę (również w postaci mgiełki).

Aby przedłużyć trwałość chemicznej opalenizny, zabieg nakładania samoopalacza lub opalania natryskowego należy poprzedzić wykonaniem peelingu skóry, by usunąć nadmiar martwego naskórka. Nie zaleca się jednak wykonywania chemicznej eksfoliacji skóry (np. preparatami z kwasem glikolowym, kwasami AHA, retinolem) czy używania peelingów olejowych na mniej niż dobę przed zabiegiem. Złuszczenie skóry pomaga również uzyskać bardziej równomiernej opalenizny. Również zabiegi epilacji i depilacji warto wykonać wcześniej.

Należy jednak pamiętać, że na 24 godziny przed zabiegiem nie jest zalecane stosowanie kosmetyków: balsamów czy olejków do ciała, a także dezodorantu czy makijażu, a przez 6-8 godzin po nim należy unikać kontaktu z wodą i tarcia ubrań o skórę. Na skórę nie należy nakładać żadnych preparatów (miejsca pocące się można zabezpieczyć najwyżej zasypką dla dzieci). Preparat można pozostawić na skórze nawet na 12 godzin, dłuższy czas sprzyja jednak powstawaniu na niej „zacieków”.

Przez następne 24 godziny po nałożeniu produktu samoopalającego zaleca się noszenie luźnych ubrań. Powinny być ciemne, ponieważ chemicznie barwiona skóra plami jaśniejsze tkaniny.

Zobacz też:

Jakie efekty dają produkty samoopalające?

Opalenizna rozwija się w ciągu kilku godzin, a w pełni – nawet w ciągu doby od aplikacji, a przez kolejne dni zaczyna blednąć. By zapobiec powstawaniu nierówności odcienia na skórze, co 2-3 dni po zabiegu zaleca się delikatną eksfoliację skóry. Trwałość domowej lub salonowej opalenizny można nieco przedłużyć, regularnie stosując samoopalacze w ciągu następnych tygodni.

Zaletą opalania natryskowego jest fakt, że zapewnia bardziej równomierną opaleniznę niż ta uzyskiwana zwykle przy samodzielnej aplikacji kremów, balsamów, spray-ów czy żeli samoopalających do stosowania pod prysznicem.

Przy opalaniu natryskowym na skórze pozostają jednak jaśniejsze partie skóry w miejscach, które przykrywała bielizna. Stosując samoopalacz w domu można tego uniknąć. Wadą chemicznej opalenizny jest charakterystyczny zapach skóry i jej żółty odcień, który może wyglądać nienaturalnie.

Korzyścią z oddania się w ręce specjalistów jest wygoda – to osoba wykonująca zabieg dba o równomierność odcienia, zapewnia zabezpieczenia włosów i stóp (konieczne jest zabezpieczenie włosów czepkiem, podeszew – specjalnymi samoprzylepnymi „stopkami” oraz paznokci i brzegów dłoni i stóp np. za pomocą wazeliny)

Polecamy również:

Przeciwwskazania do stosowania samoopalaczy i opalania natryskowego

Opalanie natryskowe nie jest wskazane przy chorobach i problemach skórnych oraz oddechowych. Należą do nich m.in.:

  • uszkodzenia skóry,
  • infekcje skórne,
  • alergia kontaktowa,
  • atopowe zapalenie skóry,
  • łuszczyca,
  • astma,
  • alergia oddechowa,
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc,
  • stany zapalne w układzie oddechowym.

Zobacz też:

Czy chemiczna opalenizna jest bezpieczna w ciąży?

Opalanie natryskowe jest zalecane jako bezpieczne dla kobiet w ciąży. Najnowsze badania tego nie potwierdzają, co ma związek z niszczącym działaniem brązującego dihydroksyacetonu na komórki i ich materiał genetyczny.

Kobiety w ciąży powinny więc unikać opalania natryskowego, a także samodzielnego stosowania samoopalaczy w aerozolu. Jeśli ciemniejszy odcień skóry wydaje się niezbędny, w wyjątkowych sytuacjach (np. przed ślubem) lepszym wyborem będzie użycie kremu lub balsamu.

Stosowanie DHA w mgiełce czy jakiejkolwiek postaci nie jest zalecane nie tylko ciężarnym, ale też innym osobom, jako sposób przygotowania się na letni wyjazd. Tak opalona skóra może przez kilka dni prezentować się lepiej, ale ceną za to są jej uszkodzenia, nieestetyczne wysuszenie i możliwe działanie szkodliwe na cały organizm.

Zamiast środków z DHA poleca się bronzery do twarzy i ciała (np. w postaci „rajstop w sprayu”) oraz dietę bogatą w beta-karoten, który gromadząc się w skórze nie tylko nadaje jej złocisty odcień, w badaniach oceniany jako atrakcyjniejszy niż chemiczna opalenizna, ale też zapewnia pewien stopień ochrony przez promieniami UV – zamiast zwiększać podatność na wywoływane przez nie zniszczenia.

Dowiedz się na temat:

Ile kosztuje opalanie natryskowe, a ile samoopalacz? Co taki środek powinien mieć w składzie?

Zabieg opalania natryskowego kosztuje zwykle od 50 złotych za partię ciała i do 150 zł za całe działa. Jeśli pożądana jest mocniejsza opalenizna, konieczne może być wykonanie kilku sesji. Warto przy tym zapłacić więcej za opalanie w nowoczesnej kabinie, gdzie czas ekspozycji na DHA w powietrzu jest skrócony do minimum.

Dobrze też dowiedzieć się więcej o stosowanym preparacie. Wysokiej jakości środki zawierają dodatkowo składniki nawilżające i ochronne, zmniejszające stres oksydacyjny i szkody wywoływane przez wolne rodniki. Podobne oczekiwania warto mieć odnośnie samoopalaczy przeznaczonych do stosowania w domu. Ceny takich produktów zwykle zaczynają się od kilkunastu lub kilkudziesięciu złotych, są też jednak takie, których opakowanie kosztuje nawet ponad 150 zł.

W składzie dobrej jakości preparatów samoopalających oprócz DHA mogą pojawiać się m.in.:

  • kwas hialuronowy,
  • żel aloesowy,
  • wyciąg z czarnej czy zielonej herbaty,
  • olejek z pestek malin,
  • wyciąg z siemienia konopnego,
  • erytruloza, związek podobny do DHA, który poprawia odcień opalenizny,
  • naturalne związki aromatyczne, maskujące zapach skóry po zabiegu.

Razem z produktem warto nabyć specjalną rękawicę, która ułatwia nałożenie na skórę równej warstwy preparatu, a dzięki temu uzyskanie jednolitego efektu jego działania.

Polecamy również:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Małpia ospa może być użyta jako broń biologiczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strona Zdrowia
Dodaj ogłoszenie